Ekstraliga żużlowa: Włókniarz Częstochowa - Unia Leszno 40:50

Żużlowcy Dospelu Włókniarza Częstochowa przegrali przed własną publicznością z Fogo Unią Leszno 40:50 w meczu ekstraligi.

Dospel CKM Włókniarz, bez dwóch swoich czołowych zawodników, nie sprostał Fogo Unii Leszno i na własnym torze uległ 40:50.

Reklama

Rosjanina Emila Sajfutdinowa zatrzymała w Moskwie poważna choroba ojca, natomiast o Duńczyka Michaela Jepsena Jensena upomniała się jego macierzysta federacja, która pierwotnie miała go zwolnić z udziału w niedzielnym półfinale drużynowych mistrzostw świata juniorów. Tymczasem w piątek Jensen został wezwany do stawienia się do dyspozycji reprezentacji. Kierownictwo Włókniarza stanęło przed dylematem, jak skompletować skład.

Do zespołu wstawiono Mirosława Jabłońskiego (za Sajfutdinowa) oraz Adama Strzelca za Artura Czaję, ale dopiero wprowadzenie w trybie awaryjnym 24-letniego Rosjanina Olega Biesczastnowa rozwiązało problem. Ten ostatni na torze pojawił się tylko raz i nie zdobył punktów, ale jak na debiut - w takich niecodziennych okolicznościach - pozostawił po sobie niezłe wrażenie, a menedżer Jarosław Dymek zapowiedział, że być może jeszcze dostanie kolejne szanse.

Do godzin popołudniowych rozegranie meczu stało pod znakiem zapytania ze względu na opady deszczu, jakie przeszły w nocy przez Częstochowę. Do ostatniej chwili trwały prace nad przygotowaniem toru.

Leszczynianie przyjechali w najsilniejszym składzie, podbudowani sobotnim zwycięstwem w Gorzowie. Prowadzenie objęli po drugim wyścigu i nie oddali go już do końca. Ich przewaga sięgała momentami nawet 14 punktów, ale gospodarze trzykrotnie korzystali z rezerwy taktycznej i udało im się odrobić cześć strat. Niemniej gdyby lepiej jeździł Grigorij Łaguta (który miał sporo zastrzeżeń co do zaleceń komisarza odnośnie przygotowania toru), a chociaż kilka punktów więcej dorzucili juniorzy, Włókniarz mógłby pokusić się o zwycięstwo. A tak wygrał tylko dwa wyścigi (9. i 15., oba podwójnie), podczas gdy goście aż siedem (w tym dwa podwójnie).

Interesujących pojedynków nie brakowało, a najlepszą dyspozycję zademonstrował Przemysław Pawlicki, który wygrał trzy wyścigi i tylko raz był drugi, ale za swoim młodszym bratem. Z walki w wyścigu 15. już na starcie wyeliminował go defekt motocykla.

W drużynie gospodarzy najlepiej spisał się wracający do formy Rune Holta, zaś Łaguta, Jabłoński oraz Rafał Szombierski, oprócz dobrych występów mieli też słabsze momenty, co skrzętnie wykorzystali goście, którzy końcowy sukces przypieczętowali już przed biegami nominowanymi.

Dospel Włókniarz Częstochowa - Fogo Unia Leszno 40:50

Dospel Włókniarz Częstochowa: Rune Holta 12 (3,1,2,3,0,3), Grigorij Łaguta 10 (2,0,3,d,3,2), Rafał Szombierski 8 (d,3,d,2,2,1), Mirosław Jabłoński 8 (2,1,3,0,2), Adam Strzelec 2 (2,0,0), Oleg Biesczastnow 0 (0,-,-,-), Rafał Malczewski 0 (0,0,0).

Fogo Unia Leszno: Przemysław Pawlicki 11 (3,2,3,3,d), Damian Baliński 9 (2,2,2,2,1), Piotr Pawlicki 9 (1,3,2,3), Kenneth Bjerre 7 (3,3,0,1,0), Fredrik Lindgren 5 (1,2,1,1,-), Tobiasz Musielak 5 (3,1,1), Grzegorz Zengota 4 (1,1,1,1).

Najlepszy czas dnia - 63,77 s - uzyskał w szóstym wyścigu Kenneth Bjerre. Sędzia Remigiusz Substyk (Solec Kujawski). Widzów ok. 12 tys.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje