Gollob: Tyle pomyj na mnie wylano

"Tyle lat jeżdżę już na żużlu, tyle pomyj już na mnie wylano, że coś takiego mnie nie rusza. W Vojens byłem najgorszy w drużynie i nie dziwię się kibicom, że żądali mojej głowy" - wyznał w "Super Expressie" Tomasz Gollob przed finałem Drużynowego Pucharu Świata.

W turnieju barażowym Gollob był jednym z najlepszych polskich zawodników i w dużym stopniu przyczynił się do awansu Polski do finału.

Reklama

"Jak tylko przypominam sobie zawody z Wrocławia z 2005 roku, marzę, by to się powtórzyło. Dziś nadarza się najlepsza ku temu okazja. Ponad 20 tysięcy kibiców na trybunach to ogromna presja, ale ona nam nie przeszkodzi, a pomoże. Jedziemy na własnym torze, gardła zdzierać będzie za nas taki tłum, musimy stanąć na podium. Nie ma co owijać w bawełnę, jedziemy po złoto!" - podkreślił 36-letni zawodnik.

W Lesznie Polacy zmierzą się z Danią, Wielką Brytanią i Australią. "Nie interesują mnie inne reprezentacje, nieważne są nazwiska przeciwników. Tylko od nas samych zależy, czy zagrają dziś Mazurka Dąbrowskiego. Jesteśmy w stanie tego dokonać, a po barażu jeszcze mocniej w to uwierzyliśmy. Chłopaki są skupione, wiedzą, jak ważny dzień ich czeka" - zakończył Gollob.

Super Express/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Gollob | gollob

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje