Hans Andersen: Będzie piekielnie ciężko

Duńczycy zapewnili sobie już udział w finale Drużynowego Pucharu Świata. Skandynawowie na własnym torze łatwo zwyciężyli, zostawiając podczas turnieju eliminacyjnego w pokonanym polu Polaków, Australijczyków i Finów.

Hans Andersen zdobył dla swojej drużyny w sobotę 12 punktów. Uczestnik cyklu Grand Prix nie krył po zawodach radości z sukcesu, ale zarazem podkreślał, że w decydującej batalii w Lesznie zadanie będzie dużo trudniejsze.

Reklama

"Pięknie było rok temu, kiedy zdobywaliśmy Puchar Świata, i chcielibyśmy to powtórzyć, ale w Lesznie będzie piekielnie ciężko. Co nie znaczy że się poddajemy, wręcz przeciwnie" - napisał Hans Andersen na łamach swojego serwisu internetowego.

Duńczyk czeka teraz wraz z kolegami z reprezentacji na przeciwników, z którymi przyjdzie zmierzyć się w finale. Dzisiejszy wieczór pozwoli na wyłonienie pierwszego rywala - będzie nim zwycięzca drugiego turnieju eliminacyjnego, jaki odbędzie się w angielskim Coventry. Faworytami zawodów są gospodarze, ale plany z pewnością spróbują pokrzyżować im Szwedzi. Znacznie mniejsze szanse mają dwaj pozostali uczestnicy kwalifikacji, czyli Amerykanie i Rosjanie.

Ostatnich uczestników finału poznamy już w środę, gdy rozegrany zostanie w Lesznie baraż. Polacy intensywnie przygotowują się do tych zawodów. Już dziś o godzinie 17 biało - czerwoni odbędą trening na leszczyńskim stadionie.

Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: Leszno

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje