Oby taka forma była w Bydgoszczy

Piątkowy finał Mistrzostw Polski Par Klubowych zakończył się bez niespodzianek. Prym w zawodach wiodły zespoły ekstraligowe, a najlepsza zgodnie z oczekiwaniami okazała się para bydgoskiej Polonii - Gollob, Protasiewicz.

Oto co do powiedzenia po zawodach mieli uczestnicy piątkowego finału:

Reklama

Tomasz Gollob - ( Polonia Bydgoszcz) - I miejsce

- Na pewno cieszę się z obrony tytułu w parach. Jednocześnie chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom zawodów. Były one w moim odczuciu dość emocjonujące, a każdy zespół walczył dzisiaj do końca. Ze swojego występu mogę być zadowolony. Na torze czuję się coraz pewniej, motocykle spisują się dobrze i obym taką formę miał za dwa tygodnie w Bydgoszczy podczas ostatniego turnieju Grand Prix.

Krzysztof Cegielski - ( Wybrzeże Gdańsk) - II miejsce

- W ostatnich tygodniach często startowałem na torze we Wrocławiu i dosyć dobrze poznałem ten tor. Dzisiaj z Sebastianem wykonaliśmy zadanie i zdobyliśmy medal. Myślę, że od kiedy zmieniłem mechanika i nawiązałem współpracę z Niemcem - Lauschem jeżdżę coraz pewniej i lepiej. Zadanie na najbliższe tygodnie? Pomóc drużynie w utrzymaniu się w lidze.

Sławomir Drabik - ( Włókniarz Częstochowa) - III miejsce

- Wystartowaliśmy osłabieni brakiem Walaska, który ponoć nie zdążył na prom do Polski. Mimo tego zdobyliśmy medal, choć trzeba przyznać, że Apator do końca też walczył o pudło. O naszym zwycięstwie w ostatnim biegu zadecydowały pola startowe. Mieliśmy je korzystniejsze od kolegów z Torunia.

Robert Dados - ( GKM Grudziądz) - VII miejsce.

- Odstawaliśmy dzisiaj od rywali. Nie potrafię nawiązać jeszcze walki w zawodach o taką stawkę. Odczuwam jeszcze skutki wypadku, który miał miejsce w maju. Mam nadzieję, że od początku przyszłego sezonu będę sprawny na 100%".

Dowiedz się więcej na temat: gollob

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje