Pożegnanie z Drymlem?

Wszystko wskazuje na to, ze wczorajsze spotkanie pomiędzy Atlasem Wrocław a Unią Leszno było ostatnim startem rewelacji tegorocznego cyklu Grand Prix, Lukasa Drymla w barwach leszczyńskiej Unii.

Zawodnik po raz kolejny skompromitował się na polskich torach. Tym razem zdobył tylko trzy punkty w meczu we Wrocławiu. Nic dziwnego, że to właśnie pod jego adresem kierowano największe pretensje. - Nie rozumiemy działaczy Unii. Wymagają aby w każdym meczu zdobywać komplet punktów, Lukas daje z siebie wszystko - twierdzi ojciec, Lukasa, Ales. Z kolei Jan Krzystyniak nazwał Drymla "gówniarzem", który potrafi się tylko kłócić. Nic więc dziwnego, że sternicy Unii rozpoczęli poszukiwanie zmiennika dla Drymla.

Reklama

- Czech chyba już przebrał miarę. Dziękujemy mu za starty i rozglądamy się za kimś innym. Coś więcej będzie można powiedzieć za kilka dni - twierdzi jeden z działaczy Unii.

Jako ciekawostkę można podać fakt iż obrotny Czech wynajął w Lesznie polskiego menadżera, który po wielkopolskich firmach poszukuje wsparcia finansowego aby zawodnik mógł skutecznie przygotować na ligę polską taki sam silnik jaki ma w Grand Prix. Czy znajdą się naiwni, którzy pomogą ? Nie wiadomo, wiadomo jednak że pomysłowość i buta Czecha najwyraźniej w lidze polskiej nie zna granic.

Dowiedz się więcej na temat: Wrocław | Grand Prix | pożegnanie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje