Robert Kościecha złamał nogę

Pech nie omija w tym sezonie Roberta Kościechy. Zawodnik Unibaxu Toruń niedawno wrócił na tor po kontuzji ręki, ale w sobotę upadł w węgierskim Debreczynie i złamał nogę.

Kościecha reprezentował Polskę w półfinale Mistrzostw Europy Par. Wraz z Adrianem Miedzińskim i Sławomirem Drabikiem zdołał awansować do finału, ale udział w zawodach przypłacił pęknięciem kości strzałkowej, co oznacza dla niego kolejną dłuższą przerwę w startach.

Reklama

"Pech mnie nie opuszcza, zdążyłem wrócić po kontuzji, a tu następne złamanie. Przeszedłem kolejną operację w tym sezonie. Powoli zaczyna dobiegać końca, a ja nadal nie zdążyłem nacieszyć się jazdą na żużlu. Nie pozostaje nic innego, jak czekać na zrośnięcie się kości i powrót na tor" - stwierdził Robert Kościecha na łamach swojego serwisu internetowego.

Przypomnijmy, że już w maju torunianin w trakcie meczu ligi szwedzkiej zanotował bardzo groźnie wyglądający upadek. Przerwa w startach trwała wówczas ponad miesiąc i na początku czerwca żużlowiec z Grodu Kopernika powrócił do ścigania. Niestety kolejny uraz po raz drugi w tym roku wyklucza go z jazdy.

Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: pech | robert

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje