Spokój Hamilla

Jednym z najbardziej zadowolonych zawodników oprócz Tony Rickardssona był w Vojens Amerykanin, Billy Hamill, który występem w przedostatniej rundzie tegorocznych mistrzostw świata przerwał złą passę.

W Vojens Hamill zajął trzecie miejsce i tym samym zapewnił sobie udział w przyszłorocznym cyklu Grand Prix.

Reklama

- Bardzo się cieszę ze swojego występu. Dobra jazda w Vojens pozwoliła mi na to, że mogę zachować już spokój i szykować się do przyszłorocznych występów, tym samym nie muszę być skazany na przychylność BSI w postaci otrzymania wolnego numeru - twierdzi Hamill, który przed sześcioma laty na stadionie w Vojens mógł świętować wywalczenie tytułu mistrza świata.

- Na pewno bardzo dobrze będę kojarzył obiekt w Vojens. Spędziłem tu kilka miłych chwil i miło, że mimo słabych występów w tym sezonie z Vojens żegnam się w dobrym stylu. Mam nadzieję, że równie dobre wspomnienia będę wynosił z Kopenhagi - kontynuuje Hamill.

Były mistrz świata twierdzi, że w tym sezonie główną przyczyną niepowodzeń w cyklu były problemy sprzętowe.

- Z Tomaszem Gollobem możemy sobie podać ręce. Podobnie jak Polak trapiły mnie w tym sezonie problemy sprzętowe i muszę się z nimi uporać. Teraz nastała w żużlu era Rickardssona, coraz częściej do głosu dochodzą młodzi zawodnicy tacy jak Dryml, który poczynił bardzo duży krok do przodu, a ja w swojej karierze chciałbym jeszcze stanąć na podium mistrzostw świata. Wierzę, że stać mnie na to - kończy Hamill, który obok aktualnego mistrza świata zachowa najbardziej miłe wspomnienia z areny żużlowych zmagań w Vojens.

Dowiedz się więcej na temat: spokój

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje