Żużlowa lista Hop-Bęc

To był bardzo intensywny weekend dla wszystkich fanów speedwaya w Polsce. Najpierw sobotnia Grand Prix we Wrocławiu, a dzień później zmagania 6. kolejki żużlowej ekstraligi. Co najważniejsze obfitujące w emocje i niespodzianki...

O ile wysoka porażka Polonii w Częstochowie w sumie nie dziwi tak bardzo, to jednak rozmiary wygranej Adriany Toruń nad Unią Tarnów (57:33!) z pewnością zaskoczyły wielu kibiców (a zwłaszcza "Aniołów i "Jaskółek") oraz ekspertów...

Reklama

Oto nasze subiektywne i cykliczne podsumowanie bohaterów (tych pozytywnych i negatywnych) ostatniej kolejki ekstraligi.

LISTA HOP

1. Tony Rickardsson - Tylko jedna z "Jaskółek" miała na torze w Toruniu wysokie loty. Sześciokrotny mistrz świata godnie ratował honor mistrzów Polski, przywożąc w sześciu swoich wyścigach komplet 18 punktów, co stanowiło ponad połowę dorobku zespołu z Tarnowa! Warto podkreślić, że fenomenalny Szwed czterokrotnie po starcie zostawał w tyle, by następnie po przepięknych akcjach wyprzedzać Słabonia, Jagusia, Pedersena, Drymla czy Miedzińskiego. Nic więc dziwnego, że kibice w Toruniu to Rickardssona, a nie swoich pupili, nagrodzili największymi brawami.

2. Jason Crump - Australijczyk ma za sobą fantastyczny weekend. Po triumfie na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, wyśmienicie spisał się także w ligowym meczu z Marmą. Na torze w Rzeszowie zdobył 16 punktów, ale co ważniejsze wygrywał ze swoim klubowym partnerem w biegach nominowanych, dzięki czemu Atlas ze stanu 36:42 doprowadził do cennego zwycięstwa 46:44! Taki majstersztyk potrafią uczynić tylko najlepsi z najlepszych!

3. Ales Dryml/Krzysztof Słaboń - Tak wybornie spisującej się tzw. "drugiej linii" zazdrości" ekipie z Torunia cała żużlowa Polska. Niechciany we Wroclawiu Słaboń i waleczny Czech mile zaskakują w tym sezonie kibiców "Aniołów". W rywalizacji z obrońcami tytułu obaj wywalczyli po 10 punktów i gospodarze święcili niepodziewane, ale całkowicie zasłużone wysokie zwycięstwo.

LISTA BĘC

1. Janusz Kołodziej - Indywidualny mistrz Polski będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o niedzielnej wyprawie do Torunia. "Zdobyłem jeden punkt (w pięciu biegach!), a w zasadzie nie zdobyłem, bo udało mi się wyprzedzić tylko Jacka Golloba. Jestem strasznie rozczarowany swoją postawą, a przede wszystkim tym, że tak się totalnie pogubiłem na tym torze" - samokrytycznie wyznał wychowanek "Jaskółek". Dalsze "pastwienie się" nad dyspozycją Kołodzieja w Toruniu jest więc zbędne...

2. Marcin Rempała - Najmłodszy z rodzinnego kwartetu żużlowych braci podobno ma z nich największy talent do speedwaya. W niedzielę w niczym nie przypominał jednak zawodnika, który w ubiegłym sezonie w spotkaniach w Toruniu gromadził wiele cennych punktów dla swojego zespołu. Tym razem uzbierał zaledwie 3 "oczka" (z czego dwa kosztem partnera z drużyny) i tak jak Janusz Kołodziej musi chyba wymazać z pamięci ostatni bój z "Aniołami".

3. Piotr Protasiewicz - Lider Polonii w miniony weekend niestety zgubił gdzieś wysoką formę z ostatnich dwóch ligowych spotkań. Po mizernym (uwaga - już drugim z kolei) występie w turnieju Grand Prix popularny "Pepe" zawiódł także w ligowej potyczce w Częstochowie. Tylko 4 "oczka" w pięciu wyścigach, to stanowczo za mało jak na możliwości Protasiewicza.

Zobacz WYNIKI bieg po biegu spotkań 6. kolejki żużlowej ekstraligi

Dowiedz się więcej na temat: Wrocław | W.E. | kolejka | Grand Prix | Częstochowa | Toruń

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje