Agnieszka Radwańska przegrała finał z Flavią Pennettą

Pech dopadł Agnieszkę Radwańską w finale turnieju w Indian Wells. Ból kolana nie pozwolił Polce na nawiązanie równorzędnej walki z Włoszką Flavią Pennettą. Nasza najlepsza tenisistka przegrała 2:6, 1:6.

Pierwszy gem przy serwisie Radwańskiej pokazał, że Włoszka będzie trudną rywalką. Pennetta już na samym początku miała dwa break pointy. Polka wybroniła się i w końcu zdobyła zwycięski punkt wygrywającym serwisem.

Kolejne gemy obfitowały w długie wymiany i efektowne zagrania z obu stron. Radwańska i Pennetta, z problemami, ale utrzymywały własne podania. Taka sytuacja miała miejsce do stanu 2:2. W piątym gemie rozpoczęły się kłopoty Polki, która przegrywała już 0:40. Pierwszego break pointa obroniła, ale w kolejnej akcji uderzyła w siatkę i gem padł łupem rywalki.

Pennetta złapała wiatr w żagle. Natomiast nasza najlepsza tenisistka zaczęła popłeniać coraz więcej niewymuszonych błędów. Włoszka wykorzystała to bezlitośnie i do końca pierwszego seta nie pozwoliła Radwańskiej "ugrać" gema.

W przerwie Radwańska rozmawiała z trenerem Tomaszem Wiktorowskim i wtedy okazało się, że Polka ma problemy z kolanem. Mimo to 25-letnia krakowianka wyszła na kort i pierwszego gema drugiego seta rozstrzygnęła na swoją korzyść. Bolące kolano dawało się jednak coraz bardziej we znaki. Radwańska poprosiła o przerwę medyczną. Zabiegi przyniosły chwilową poprawę, bo w drugim gemie Radwańska miała nawet break pointa. Pennetta jednak wyszła obronną ręką z opresji.

Reklama

Polka miała wyraźne problemy z poruszaniem się po korcie. Widząc to Włoszka często grała skróty do których nasza tenisistka nawet nie próbowała dobiegać. Mecz stał się jednostronnym widowiskiem. Kibice zachęcali Radwańską do walki. Kolejna przerwa medyczna na życzenie Polki niewiele dała. "Isia" zacisnęła zęby i kontynuowała grę, tyle że z kontuzją niewiele mogła wskórać. Ambitnie starała się przeciwstawić rywalce, ale szans nie miała żadnych. Drugą partię Radwańska przegrała gładko 1:6. Po ostatniej piłce kibice nagrodzili ją brawami na walkę.

Zapłakana Radwańska nie mogła wydobyć z siebie słowa na ceremonii zakończenia turnieju. Polka przeprosiła widzów, że z powodu kontuzji nie mogła pokazać pełni swoich możliwości. Drżącym głosem krakowianka pogratulowała rywalce, podziękowała kibicom i swojemu sztabowi szkoleniowemu.

Pennetta za zwycięstwo w turnieju zdobyła 1000 punktów do rankingu WTA i imponującą premię.  Włoszka dostała czek na milion dolarów, a Radwańska o połowę mniejszy.

Trzecia na światowej liście Radwańska po raz 19. wystąpiła w finale imprezy WTA (czwarty raz w finale turnieju rangi Premier Mandatory). Na koncie ma 13 triumfów.

W decydującym spotkaniu kalifornijskich zawodów, nazywanych piątą lewą Wielkiego Szlema, 25-letnia Polka wystąpiła pierwszy raz. Dotychczas najlepszym jej wynikiem w tych zmaganiach był półfinał sprzed czterech lat.

Agnieszka Radwańska (Polska, 2) - Flavia Pennetta (Włochy, 20) 2:6, 1:6



Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Agnieszka Radwańska - Flavia Pennetta

Zapis relacji na urządzenia mobilne


Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | Flavia Pennetta | WTA tour

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL