Mistrzostwa WTA: Agnieszka Radwańska - Simona Halep 7:6 (7-5), 6:1

Agnieszka Radwańska wygrała z Rumunką Simoną Halep 7:6, (7-5), 6:1 w ostatnim meczu grupowym mistrzostw WTA tenisistek w Singapurze. Polka wciąż ma szansę na półfinał, a w czwartek odniosła 500. zwycięstwo w karierze! Teraz tylko Maria Szarapowa, która już ma zapewniony awans, musi pokonać Flavię Pennettę, również 2-0 w setach.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Radwańska - Halep

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

W tie-breaku pierwszego seta Radwańska dokonała niemożliwego. Przegrywała już 1-5, by wygrać sześć piłek z rzędu. W ostatniej akcji zaprezentowała też akcję, którą robiący po meczu z nią wywiad, nazwał zagraniem dekady!

Halep miała w niej przewagę sytuacyjną i w pewnym momencie dostała krótszą piłkę przy siatce, ale zagrała w miejsce, gdzie stała Polka i ta wróciła na jej stronę. Agnieszka potem potrafiła jeszcze odegrać wolej z bekhendu, stojąc tyłem do siatki, a następnie okazała się lepsza w walce na małe pola.

- Wygrywałam już nagrodę za zagranie roku, więc muszę starać się, by powalczyć o kolejną - mówiła po spotkaniu szczęśliwa Radwańska.

Zwycięstwo Polki w tie-breaku było przełomowym momentem w tym pojedynku, choć wydawało się, że pierwszy set, trwający 75 minut, w nie obfitował.

Lepiej spotkanie zaczęła 24-letnia Rumunka, która już w pierwszym gemie przełamała podanie naszej tenisistki.

Bardzo istotny był piąty gem. Radwańska prowadziła w nim 40:15, by następnie obronić dwa break-pointy i utrzymać własne podanie.

W kolejnym gemie 26-letniej krakowiance udało się odrobić straty.

Z kolei w dziewiątym znowu swoje szanse miała Rumunka. Przy pierwszym break-poincie tenisistki rozegrały, jak wydawało się w tym momencie, akcję meczu. 24 uderzenia, dobra gra z obu stron, ale pierwsza nie wytrzymała Halep, posyłając piłkę w siatkę.

Polka następnie obroniła jeszcze dwa break-pointy, by następnie na przewagi wygrać bardzo długo trwającego gema.

W 10. gemie to tenisistka z Konstancy stanęła pod ścianą. Tym razem to jednak ona obroniła dwa break-pointy, które były jednocześnie piłkami setowymi, i walka trwała dalej.

Po chwili z kolei krakowianka znalazła się trudnej sytuacji. Znowu musiała bronić break-pointów (dwóch), co jej się udało i prowadziła 6:5.

Rumunka wygrała pewnie 12. gema i o wyniku partii musiał zadecydować tie-break.

Halep zaczęła go wyśmienicie, prowadząc 5-1. Od tego momentu nastąpił jednak koncert krakowianki, która dokonała prawdziwego cudu. Wygrała sześć punktów z rzędu, prezentując chyba swój najlepszy tenis w karierze, będąc skuteczną we wszystkich tenisowych elementach (serwis, return, gra z głębi kortu, gra przy linii), a o ostatniej piłce było już wcześniej.

- W pierwszym secie każdy punkt się liczył. Przegrywałam, prowadziłam. Nigdy wcześniej nie grałem takiego tie-breaka - stwierdziła po meczu Radwańska.

Halep jeszcze próbowała pozostać w grze, wygrała pierwszego gema drugiego seta, ale nie była w stanie wiele zrobić przeciwko prezentującej się wyśmienicie rywalce.

Polka wygrała sześć gemów z rzędu, a wola walki Simony gasła z każdą kolejną piłką. Tym samy krakowianka odniosła 500. zwycięstwo w karierze, o czym sama nie pamiętała, ale pamiętali przedstawiciele WTA, którzy po meczu, trwającym w sumie godzinę i 44 minuty, wręczyli jej bukiet kwiatów.

Agnieszka została 16. z aktywnych obecnie tenisistek, które wygrały co najmniej tyle spotkań. Liderką jest Serena Williams; Amerykanka triumfowała 737 razy. Według tych statystyk Polka ma 219 porażek.

Krakowianka w czwartek posłała dwa asy, jej rywalka ani jednego. Pierwsza tenisistka zanotowała jeden podwójny błąd, Rumunka - cztery. Krakowianka popisała się 30 wygrywającymi uderzeniami, czyli o 10 więcej od Halep. Ta ostatnia miała 28 niewymuszonych błędów, Polka - o dwa mniej.

Po porażkach z Szarapową i Pennettą, Radwańska była w bardzo trudnej sytuacji, ale wciąż ma szansę na awans do półfinału. Zwycięstwo nad rozstawioną z numerem jeden Halep, która już pożegnała się z imprezą, może jednak nie wystarczyć. Pomóc musi Szarapowa, która dzięki wygranej Radwańskiej ma już jednak zapewniony występ w półfinale, i pokonać Pennettę w dwóch setach.

"Jedyne, co mogę teraz zrobić, to oglądać ten mecz i trzymać kciuki za Marię" - przyznała Isia.

Polka i Rumunka grały ze sobą do tej pory dziewięć razy i 26-letnia krakowianka wyszła na prowadzenie w tej klasyfikacji z bilansem 5-4.

"Jadę do domu i wybieram się na wakacje. Myślę, że za mną dobry rok" - mówiła Halep.

"Miałam dość. Nie miała już energii. Byłam zmęczona. Poczułam w tym momencie, że przegrałam nie tylko okazję, aby wygrać pierwszego seta, ale również szansę na zwycięstwo w całym meczu" - dodała, nawiązując do sytuacji po zakończeniu pierwszej partii.

Dzisiejsze mecze Grupy Czerwonej:

Agnieszka Radwańska (Polska, 5.) - Simona Halep (Rumunia, 1.) 7:6 (7-5), 6:1

Maria Szarapowa (Rosja, 3.) - Flavia Pennetta (Włochy, 7.)  7:5, 6:1

Tabela:

                                                        M   Z P  sety

1. Maria Szarapowa (Rosja)             3   3 0   6-1

2. Agnieszka Radwańska (Polska)   3   1 2   3-4

3. Simona Halep (Rumunia)             3   1 2   2-4

4. Flavia Pennetta (Włochy)             2   1 2   2-4

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | tenis | Simona Halep | WTA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje