Radwańska ma pierwsze życzenie na nowy rok

Agnieszka Radwańska, która na koniec minionego sezonu spadła pod koniec trzeciej dziesiątki listy WTA, ma jasno sprecyzowany cel na nowy rok. - Moim celem jest powrót do top 10 - zapowiedziała najlepsza polska tenisistka w przededniu pierwszego turnieju w 2018 roku.

- Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Oczywiście chcę wygrać każdy turniej, w którym startuję, ale dobrze mieć jakiś cel. W tenisie wszystko się zmienia, więc nie będzie to łatwe, ale nie mam nic do stracenia - powiedziała krakowska tenisistka, która ocierała się już o 1. miejsce w rankingu.

Reklama

Najlepszym wynikiem Radwańskiej była pozycja wiceliderki przed sześcioma laty. Przez wiele sezonów dzielnie trzymała się w pierwszej dziesiątce. Choć po kiepskim poprzednim sezonie Polka spadła na 28. miejsce, nie załamuje rąk.

- Widzimy teraz, jak dziewczyny wracają i wygrywają duże turnieje czy wielkie szlemy. W dzisiejszych czasach nie ma już znaczenia, ile masz lat albo jakie masz doświadczenie. W dalszym ciągu mam przed sobą kilka lat, więc powalczę o te największe cele - zapewniła.

W ostatnim czasie w kobiecym tenisie do głosu zaczęły dochodzić tenisistki z dalszych miejsc, co sprawiło, że dyscyplina stała się jeszcze bardziej nieprzewidywalna. - Zawsze tak było. Może inaczej jest w przypadku Sereny Williams, kiedy jest w gazie. Ale to ekscytujące. Mnóstwo dziewczyn zasługuje na top 10, ale jest tam tylko 10 miejsc. W top 30 jest masa zawodniczek, które mogą wygrać turniej wielkoszlemowy. Z jednej strony jest to wyzwanie dla zawodniczek z top 5, ale z drugiej strony jest to ekscytujące, ponieważ nigdy nie wiadomo, która tenisistka wygra - stwierdziła Agnieszka Radwańska, która rozpoczyna sezon w Auckland.

Łup

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje