WTA Finals. Agnieszka Radwańska - Petra Kvitova 6:2, 4:6, 6:3

Agnieszka Radwańska po morderczej walce wygrała z czeską tenisistką Petrą Kvitovą 6:2, 4:6, 6:3 w finale kończącego sezon turnieju WTA Finals w Singapurze. To największy sukces w karierze polskiej tenisistki!

Agnieszka Radwańska - Petra Kvitova. Zobacz zapis relacji NA ŻYWO

Reklama

Radwańska - Kvitova. Relacja NA ŻYWO na urządzenia mobilne - kliknij!

Polka, która miała na koncie wcześniej 16 tytułów, po raz pierwszy w karierze wygrała kończącą sezon imprezę masters.

Niedzielny pojedynek w Singapurze trwał dwie godziny i pięć minut. Była to dziewiąta konfrontacja tych tenisistek. Po raz trzeci z wygranej cieszyła się Radwańska. Wszystkie jej zwycięstwa w meczach z Czeszką miały miejsce w kończącym sezon turnieju masters.

WTA Finals to najbardziej prestiżowa impreza, w której triumfowała krakowianka. Oprócz tego podopieczna Tomasza Wiktorowskiego ma w dorobku zwycięstwo w 16 turniejach cyklu WTA.

Kończące sezon zawody masters od 2003 roku mają formułę zawierającą fazę grupową. Radwańska jest pierwszą tenisistką w historii, która wygrała je, odnosząc w pierwszym etapie rywalizacji tylko jedno zwycięstwo.

Polka po raz siódmy startowała w mastersie. Dwukrotnie - w 2012 roku i w poprzednim sezonie - dotarła do półfinału turnieju nazywanego wcześniej WTA Championships, co było dotychczas jej najlepszym osiągnięciem w tych zawodach. Kvitova była najlepsza cztery lata temu.

Radwańska rozpoczęła mecz z Kvitovą mocno skoncentrowana. Polka już w pierwszym gemie przełamała Czeszkę, a potem pewnie wygrała przy swoim podaniu.

Rywalka tenisistki z Krakowa obudziła się dopiero w trzecim gemie, a w czwartym postawiła "Isi" twarde warunki. Radwańska grała jednak konsekwentnie i zdołała obronić swoje podanie.

W piątym gemie Polka grała znakomicie. Walczyła o każdą piłkę, a Czeszka - tak jak w poprzednich gemach - popełniała proste błędy. Skończyło się tak, że Kvitova po raz drugi w tym meczu dała się przełamać i przegrywała już 1:4.

Fantastyczny tenis zaprezentowała Radwańska w kolejnym gemie. To był prawdziwy pokaz walki i nieustępliwości połączonej z rewelacyjną techniką. Polka pokazała całą gamę swoich umiejętności i prowadziła już 5:1.

Kvitova z najwyższym trudem zdołała potem obronić swoje podanie, ale ósmy gem to już niepodzielne panowanie Radwańskiej. "Isia" prowadziła grę na swoich warunkach, a trener Czeszki zdenerwowany mówił tylko do swojej zawodniczki: "Nie kombinuj, graj swój tenis".

Czeszka rozpoczęła drugiego seta dobrze usposobiona, ale szybko zaczęła się zniechęcać długimi wymianami, jakie preferuje Polka. Tenisistka z Krakowa wciąż była cierpliwa i konsekwentna do bólu. Już w pierwszym gemie po fenomenalnej wymianie w końcówce zdołała przełamać Czeszkę.

Rywalka Radwańskiej niemiłosiernie się męczyła. Punkty przychodziły jej z wielkim trudem. Przełom przyszedł jednak w trzecim gemie. Po jednej z wymian uradowana Kvitova aż krzyknęła z radości, a potem zaczęła sprawiać "Isi" coraz większe problemy.

Czeszka dobrze serwowała, a w szóstym gemie przełamała po raz pierwszy w tym meczu Polkę, która na kilka minut straciła kontrolę nad meczem. Radwańska wróciła do gry w ósmym gemie i doprowadziła do remisu 4:4, ale potem - przy swoim podaniu - Kvitova pewnie wygrała, a na koniec przełamała tenisistkę z Krakowa, która straciła nieco koncentrację.

Trzeci set to niesamowita walka od początku. Radwańska robiła, co mogła, aby zatrzymać rozpędzoną Czeszkę, ale było piekielnie trudno.

Pierwszy gem to zwycięstwo Kvitovej przy jej podaniu. W kolejnym Radwańska dała się przełamać rywalce, ale momentalnie odrobiła tę stratę pokazując ogromne serce do gry, a następnie wygrała swój gem serwisowy.

Szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na korzyść Polki, bo Czeszka na chwilę gdzieś zgubiła pewność siebie, która pomogła jej wygrać drugiego seta. W piątym gemie "Isia" znowu przełamała rywalkę i prowadziła 3:2.

Wydawało się, że Radwańska ma wszystko w swoich rękach, ale w szóstym gemie Kvitova znowu wróciła do gry i przełamała Polkę.

Obie tenisistki były już krańcowo wyczerpane, ale adrenalina dawała im siłę do walki. W siódmym gemie to "Isia" wierzyła mocniej i była bardziej precyzyjna i znowu przełamała Czeszkę. Po ostatniej piłce aż zacisnęła pięść, bo wiedziała, że szczęście jest bardzo blisko.

Potem był wygrany ósmy i dziewiąty gem i koniec! Agnieszka Radwańska wygrała turniej masters! "Isia" królową Singapuru!

Agnieszka Radwańska - Petra Kvitova 6:2, 4:6, 6:3

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | Petra Kvitova

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje