WTA Sydney. Agnieszkę Radwańską czeka bombardowanie w ćwierćfinale

Siła kontra technika – tak w najprostszy sposób można zapowiedzieć ćwierćfinałowy mecz w Sydney Agnieszki Radwańskiej i Camili Giorgi. Włoszka słynie z agresywnego stylu gry, nigdy nie wstrzymuje ręki. Polka już raz się o tym przekonała.

- To była strzelanina. Nie mogłam nic zrobić – rozkładała ręce po porażce z Giorgi 4:6, 2:6 w 2015 roku w Katowicach Agnieszka Radwańska. Wymiany w tym spotkaniu kończyły się maksimum po trzech uderzeniach. Włoszka grała niezwykle agresywnie, nie wstrzymywała ręki. – Casino player – tak nazwał ją jeden z dziennikarzy na płw. Apenińskim. Trafnie. Jeśli 26-latka ma swój dzień, trudno ją zatrzymać. Często jednak po prostu nie trafia w kort. Wtedy zdecydowanie ułatwia życie rywalkom.

Reklama

W 2012 roku stawiała na światowym kortach pierwsze kroki, a Radwańska pokonała ją na Wimbledonie 6:2, 6:3. Panie mają więc bilans 1-1. Do trzeciego starcia dojdzie w ćwierćfinale w Sydney. Mecz zaplanowano w sesji wieczornej. Włoszka i Polka wyjdą na kort o godzinie dziewiątej rano polskiego czasu. Radwańska bardzo lubi ten turniej. Rok temu była w Sydney w finale, a w 2013 roku wygrała. – Powietrze tu mi sprzyja – tłumaczy „Isia”.

Zwyciężczyni meczu Radwańskiej z Giorgi zagra z Angelique Kerber lub Dominiką Cibulkovą.

Kaszaj

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwanska | wta sydney | Camila Giorgi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje