Akademia Zarządzania Sportem już działa

Minister sportu i turystyki Witold Bańka zainaugurował w Warszawie działalność Akademii Zarządzania Sportem. Celem projektu powstałego z inicjatywy szefa resortu jest podniesienie kwalifikacji kadr zarządzających krajowymi związkami w sportach olimpijskich.

Szkolenia w ramach Akademii Zarządzania Sportem mają dotyczyć obszaru organizacji, zarządzania i marketingu. Mają się one  przyczynić do profesjonalizacji polskiego sportu. Operatorem projektu jest Instytut Sportu - Państwowy Instytut Badawczy.

Reklama

- To uzupełnienie Kodeksu Dobrego Zarządzania, który przygotowaliśmy dla polskich związków sportowych. Dokumentu, który ma być takim przewodnikiem, w jaki sposób skutecznie, transparentnie, dobrze zarządzać polskim związkiem sportowym - podkreślił Bańka.

Projekt zakłada realizację materiału z zakresu siedmiu bloków tematycznych: organizacja i zarządzanie w polskim związku sportowym, społeczna odpowiedzialność sportu, zarządzanie strategiczne związkiem sportowym, marketing związku sportowego, PR związku sportowego i sponsoring w sporcie, zarządzanie projektami w sporcie oraz warsztaty menedżerskie.

Wykłady będę prowadzone przez ekspertów w danych dziedzinach w ciągu 100 godzin szkoleniowych, a do udziału w zajęciach jak na razie zgłosili się przedstawiciele 40 związków.

Na pytanie o to, co w pierwszej kolejności powinno się zmienić w zakresie zarządzania krajowych związków szef resortu wskazał transparentność.

- Często borykamy się z takimi prostymi kwestiami jak choćby brak woli ze strony osób zarządzających polskimi związkami sportowymi do tego, aby publikować np. kto wyjeżdża na jakie zgrupowanie, kto jest trenerem kadry w danej kategorii wiekowej. To są takie kwestie - wydawałoby się - oczywiste, ale nie dla wszystkich - zastrzegł.

Bańka zaznaczył, że problemem sportu - nie tylko polskiego - jest sposób zarządzania federacjami i związkami sportowymi.

- Poprzez takie inicjatywy chcemy skutecznie z tym problemem walczyć. Chcemy uzmysławiać, że szczególnie wtedy, kiedy pojawiają się pieniądze publiczne - bo to są pieniądze nas wszystkich - to trzeba je wydawać skutecznie, efektywnie i przede wszystkim transparentnie. Trzeba także budować potencjał wielu dyscyplin sportu w oparciu o innowacyjne narzędzia marketingowe. Wielokrotnie powtarzałem, że nie ma dyscyplin niszowych tylko źle, niewłaściwe opakowane marketingowo - przekonywał.

Szef resortu zwrócił uwagę, że to, czy związki realizują wytyczne ze wspomnianego kodeksu, będzie miało wpływ na model ich finansowania.

- Te związki, które będą medalodajne, które będą zarządzane transparentnie, będą mogły liczyć na dużo większe środki - zapewnił.

Jak dodał, wytyczne ze wspomnianego kodeksu są już wprowadzane w życie m.in. przy okazji podpisywania umów dotacyjnych. Jego zdaniem niektóre już są stosowane, ale jest też sporo takich, których realizacja będzie wyzwaniem dla związków.

Bańka przyznał, że najbardziej skuteczną metodą walki z niewłaściwym funkcjonowaniem związków jest ograniczenie finansowania, ale ma świadomość, że trzeba do tego tematu podchodzić ostrożnie.

- Żeby przede wszystkim nie skrzywdzić sportowców.(...) Nie można utożsamiać pewnych patologicznych zjawisk z organizacją tylko z ludźmi, którzy nią zarządzają. Trzeba wziąć pod uwagę, że związki sportowe funkcjonują także w oparciu o przepisy międzynarodowe. Szanujemy w wielu aspektach autonomię polskich związków sportowych i trzeba się bardzo delikatnie w tym wymiarze poruszać, bo my jako resort nie możemy ingerować w kwestie personalne, ale mamy prawo wymagać, aby środki publiczne były wydawane transparentnie i efektywnie i to chcemy robić bez ingerencji naruszającej autonomię tych związków - podsumował.

Według niego problemem polskich związków sportowych nie jest obecnie zbyt mały budżet.

- Wczoraj podczas komisji sejmowej podsumowującej start w lutowych igrzyskach przedstawiciele związków mówili, że problemem nie były pieniądze. Sportowcy mieli absolutny komfort tego, aby przygotowywać się w jak najlepszych warunkach. Problemem polskich związków sportowych jest brak długofalowego spojrzenia na rozwój dyscypliny sportu. To jest pierwszy krok, który właśnie poprzez kodeks chcemy wymusić - podkreślił.

Minister sportu poinformował też, że resort jest na etapie konsultacji ze spółkami Skarbu Państwa projektu uzupełniającego program "Team 100", czyli indywidualnych projektów sponsoringowych dla zawodników z potencjałem medalowym. On sam - jako szef resortu i były zawodnik - jest zwolennikiem takiego modelu finansowania.

- Mam przekonanie wynikające także z doświadczenia, że środki płynące bezpośrednio do zawodnika są dużo lepiej i efektywniej wydatkowane jeśli ustanowi się pewne reguły. Tak jest właśnie w przypadku programu "Team 100" - ocenił.

Dowiedz się więcej na temat: Witold Bańka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje