Anżi Machaczkała - nowa futbolowa potęga czy karykatura?

Krótkiej historii Anżi Machaczkała nie tworzą wielkie sukcesy. Przeciętny klub z rosyjskiej prowincji musi grać na archaicznym, w dodatku obcym, stadionie, ale to właśnie jego zawodnikiem jest najlepiej opłacany piłkarz świata. 20-milionową pensję w euro wypłaca Samuelowi Eto'o młody oligarcha ze 118. miejsca listy najbogatszych na świecie. Chce zrobić z Anżi futbolową potęgę.

Machaczkała - niebezpieczna i ekspansyjna

Reklama

Zanim Samuel Eto'o podpisał bajeczny kontrakt (20 mln euro rocznie przez trzy lata), twarzą klubu był Roberto Carlos. Część rosyjskich kibiców nie potrafi go zaakceptować i wzięła sobie go za cel rasistowskich zaczepek. Przed kilkoma tygodniami podczas meczu w Samarze ktoś rzucił w niego bananem. Brazylijczyk wkurzył się do tego stopnia, że zdjął kapitańską opaskę i zszedł z boiska.

Od razu pojawiły się spekulacje, że kupi bilet w jedną stronę do Brazylii, a tymczasem wypalił z oświadczeniem, że po wypełnieniu kontraktu zamierza zostać prezesem Anżi. Kto go przekonał? Sulejman Kierimow! Oto człowiek, który trzęsie Anżi, Machaczkałą, Dagestanem, a przy tym ma ogromny wpływ na to co dzieje się w Rosji.

Machaczkała nie rzuca na kolana. Chociaż przebiegają przez nią szlaki handlowe i jest ważnym portem Morza Kaspijskiego, to nie tylko dla kibica futbolu znaczy mniej więcej tyle co koniec świata. W samej Rosji jest 25 większych miast od stolicy Dagestanu. Ranking jednak pokazuje, że Machaczkała, choć leży w jednym z najbardziej niebezpiecznych regionów Rosji, rozwija się w tempie ekspresowym. Liczy 600 tys. mieszkańców, co jak na Rosję oszałamiającą liczbą nie jest, ale to aż o 140 tys. więcej niż w porównaniu z 2002 rokiem. W rozwoju Dagestanu kluczową rolę odgrywa Sulejman Kierimow, dzielący 118. miejsce w rankingu najbogatszych ludzi "Forbesa" z Silvio Berlusconim.

Skierował bieg żyły złota do futbolu

Kierimow dorobił się niewyobrażalnych pieniędzy balansując między światem biznesu i polityki. Cieszy się poparciem Władimira Putina i z rozmachem powiększa majątek. Linie lotnicze, huta stali, firmy ubezpieczeniowe i deweloperskie, banki, kopalnia złota, światowa potęga w produkcji nawozów potasowych, Gazprom i operator telefoniczny - to tylko niektóre ze złotych interesów właściciela Anżi.

20 mln euro, które rocznie zdecydował się płacić Samuelowi Eto'o nie robi więc na nim wielkiego wrażenia. Zresztą, innym swoim pracownikom też daje zarobić. Oczywiście, z zachowaniem proporcji... Powstała w małej wiosce w Dagestanie fabryka szkła ma zatrudniać 450 osób, a minimalne zarobki to 20 tys. rubli, a więc znacznie więcej niż w innych firmach w regionie.

Kierimow jest typem miliardera, który doskonale wie co zrobić z pieniędzmi. Jako gorący lokalny patriota poprzez inwestycje chce rozwinąć gospodarczo region i jednocześnie rozładować napięcia społeczne i bezrobocie. Na samą komputeryzację szkół jego fundacja wydała 100 mln dolarów. Na cele charytatywne wyłożył w zeszłym roku 60 mln dolarów, szokując zachodnich obserwatorów, dla których w dobie kryzysu to zupełnie niezrozumiałe. Stać go.

Gdy w 2006 roku rozbił ferrari na drzewie w Nicei, płonąca benzyna mocno go poparzyła. Trafił do belgijskiej kliniki, gdzie lekarze ratowali jego życie i zdrowie. Gdy wrócił do sił, nie tylko pokrył koszty leczenia, ale dodatkowo przekazał milion euro organizacji "Pinocchio", która zajmuje się pomocą dzieciom z poparzeniami. W grudniu 2010 roku rosyjskie media poinformowały, że zdecydował się wybudować za 100 mln dolarów szkołę dla uzdolnionych dzieci z różnych grup społecznych. Teraz bieg żyły złota skierował do futbolu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje