Arjen Robben

Najlepszy piłkarz Bundesligi i Bayernu Monachium, człowiek, który pogrążył Manchester United w ćwierćfinale Ligi Mistrzów - to Arjen Robben we własnej osobie. Holenderski skrzydłowy sezon 2009/2010 może uznać za najlepszy w karierze i z pewnością będzie jedną z największych gwiazd mundialu w RPA.

Chyba nikt nie spodziewał się, że sprowadzony z Realu Madryt Robben będzie grał aż tak dobrze w barwach Bayernu Monachium. Holender okazał się transferowym strzałem w "10", a w duecie z Franckiem Ribery siał spustoszenie w szeregach obronnych rywali. Niemieccy dziennikarze ochrzcili ofensywny duet mianem "Robbery" (z angielskiego rabunek), gdyż obaj nieustannie rabowali punkty drużynom ligi Niemieckiej.

Reklama

W sumie 26-letni piłkarz trafił do siatki rywali 16 razy w meczach ligowych, a jeśli dołożymy do tego siedem goli w meczach pucharowych (Puchar Niemiec i Liga Mistrzów), to daje nam to łącznie 23 gole. Rewelacyjny wynik. Nic dziwnego, że piłkarze Bundesligi nie mieli wątpliwości, na kogo głosować w plebiscycie na najlepszego zawodnika. Holender zgromadził aż 71,2 procent głosów. Kolejny w rankingu Edin Dżeko "uciułał" zaledwie 6,7 procenta. Warto dodać, że przez cały sezon, czyli łącznie 41 meczów we wszystkich rozgrywkach zawodnik obejrzał jedynie trzy żółte kartki.

Po tym sezonie zwłaszcza jedna bramka Robbena zostanie zapamiętana w szczególny sposób. To gol z Old Trafford, kapitalne uderzenie z woleja po dośrodkowaniu Ribery'ego z rzutu rożnego. Trafienie, które zepchnęło "Czerwone Diabły" z Manchesteru w piekielną otchłań, a dziś jest często porównywane do genialnego gola Zinedine Zidane'a z finału Ligi Mistrzów z Bayerem Leverkusen w 2002 roku.

Co czyni Robbena piłkarzem wyjątkowym? Z pewnością jego szybkość, technika, boiskowa inteligencja i fenomenalne zdolności dryblerskie. Dołóżmy do tego świetnie wykonywane stałe fragmenty gry i dostajemy piłkarza prawie doskonałego. Dlaczego prawie? Ponieważ Arjen to piłkarz niezwykle podatny na kontuzje. Piłkarz cierpiał z powodu poważnego urazu kolana, doznał złamania nogi, a nawet wygrał bitwę z nowotworem, gdy jako piłkarz PSV okazało się, że ma raka jąder.

Kariera piłkarska Robbena rozpoczęła się w holenderskim FC Groeningen, skąd po 2 latach gry przeszedł do PSV Eindhoven. Tam wypłynął na szerokie wody futbolu, trafił do reprezentacji Holandii, a w 2004 roku kupiła go Chelsea Londyn (były też propozycje z Realu Madryt i Manchesteru United). W Londynie Arjen spędził trzy lata i odszedł do Realu Madryt, który ponownie zapragnął mieć utalentowanego skrzydłowego w swoim składzie. 36 milionów euro wystarczyło, aby sprowadzić Holendra na Santiago Bernabeu. W stolicy Hiszpanii piłkarz spędził dwa lata. Końcem jego przygody z "Królewskimi" okazało się sprowadzenie Cristiano Ronaldo. Robben długo nie musiał czekać na dobrą ofertę. Do Madrytu nadeszła oferta z Bayernu Monachium i Arjen za 24 miliony euro przeprowadził się do Bawarii.

W swojej dotychczasowej karierze Arjen Robben grał już na trzech wielkich imprezach. Były to Euro 2004 i 2008 oraz mistrzostwa świata w Niemczech w 2006 roku. W sumie dla reprezentacji Holandii zagrał 42 razy, strzelając 11 goli. Przez niektórych dziennikarzy określany jest jako piłkarz "kroczący śladami Johana Cruyffa".

Jeśli na przeszkodzie nie staną problemy zdrowotne (a nie powinny, gdyż Robben wystąpił we wszystkich meczach końcówki sezonu w barwach Bayernu), to Holandia z 26-letnim gwiazdorem monachijczyków w składzie może być na mundialu zagrożeniem dla faworytów imprezy. I kto wie, może właśnie to pokolenie piłkarzy "Oranje" sięgnie wreszcie po długo oczekiwany przez Holendrów medal mistrzostw świata?

Dowiedz się więcej na temat: Madryt | Monachium | Arjen Robben

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje