"Dziękuję Ci mamo”. Radosław Kawęcki i Maja Włoszczowska ambasadorami akcji

- Miałem w swojej karierze trudne momenty, zdarzało się, że dzwoniłem do domu mówiąc, że mam dość pływania. Nigdy się jednak nie poddałem, bo miałem ogromne wsparcie od mojej mamy - powiedział mistrz świata Radosław Kawęcki na konferencji prasowej promującej akcję firmy Procter and Gamble "Dziękuję Ci mamo”.

Dzisiaj w Warszawie odbyła się konferencja prasowa promująca akcję firmy Procter and Gamble "Dziękuję Ci mamo". Światowy lider branży FMCG od 2012 roku wspiera Ruch Olimpijski, a w naszym kraju ambasadorami akcji są czołowi polscy sportowcy - Radosław Kawęcki i Maja Włoszczowska.

O co właściwie chodzi w akcji "Dziękuję Ci mamo"? - Jest to kampania, która ma na celu wspieranie matek olimpijczyków, a także wszystkich mam, które chcą dla swoich dzieci jak najlepszego życia - mówiła Małgorzata Mejer z firmy Procter and Gamble.

- Chcemy pokazywać ogromną rolę mam, ich miłość do swoich dzieci i przypominać, że nasi najlepsi sportowcy są silni także dzięki temu, że mają silne, wspaniałe mamy - dodała.

- Mamy naszych olimpijczyków nie tylko będą miały okazję pojechać wspólnie ze swoimi dziećmi do Rio. Zadbamy także o to, żeby już tam na miejscu przeżyły niezapomniane chwile i towarzyszyły Mai i Radkowi podczas najważniejszych startów - zakończyła Mejer.

Podczas konferencji promującej akcję Procter and Gamble nie zabrakło momentów, które chwytały za serce. Dziennikarze mieli okazję obejrzeć film, który pokazał, jak ogromną rolę w życiu sportowców odgrywają matki.
Prowadzący spotkanie ceniony dziennikarz sportowy Tomasz Zimoch nie ukrywał wzruszenia, podobnie zresztą jak ludzie najważniejsi tego popołudnia - sportowcy i ich mamy.

- Miałem w swojej karierze trudne momenty, zdarzało się, że dzwoniłem do domu jako nastolatek mówiąc, że mam dość pływania. Nigdy się jednak nie poddałem, bo miałem ogromne wsparcie od mojej mamy - powiedział mistrz świata i Europy Radosław Kawęcki.

- Dziękuję ci za to, że zawsze ze mną byłaś, mamo. Niezależnie od tego, czy zająłem pierwsze, drugie czy ostatnie miejsce, mogłem na Ciebie liczyć. Cieszę się, że będziesz w Rio, bo wiesz, co chcę stamtąd przywieźć - zwrócił się do pani Grażyny Kawęckiej wzruszony polski pływak, który nie ma jeszcze w swojej kolekcji olimpijskiego medalu.

- Moja mama odegrała ogromną rolę w mojej karierze. Zaraziła mnie miłością do rowerów, chociaż na początku szło mi to opornie. Ona jednak zawsze mnie motywowała i pokochałam sport tak bardzo, że związałam z nim swoje życie - mówiła z kolei mistrzyni świata w kolarstwie górskim Maja Włoszczowska.

- Mama jest dziś dla mnie nie tylko rodzicem, ale także przyjaciółką, z którą mogę porozmawiać na każdy temat. Moim marzeniem jest to, żeby była ze mną w Rio i żebyśmy wspólnie mogły cieszyć się z medalu igrzysk olimpijskich - dodała Polka, która na olimpiadzie w Pekinie zdobyła srebro.

- Igrzyska to najważniejsza impreza czterolecia. Medal zdobyty na nich to coś zupełnie innego niż krążek mistrzostw świata czy Europy. Usłyszeć "Mazurka Dąbrowskiego" w Rio to moje marzenie - zakończył Radosław Kawęcki.

Z Warszawy Bartosz Barnaś

Reklama

Wkrótce w Interii wywiady z Mają Włoszczowską i Radosławem Kawęckim.


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama