FC Barcelona - Real Madryt 1-2

219. wielkie Gran Derbi dla Realu Madryt! Piłkarze z "Królewskich" w meczu na szczycie Primera Division pokonali na Camp Nou Barcelonę 2-1 i są o krok od zdobycia mistrzostwa Hiszpanii. Choć gospodarze przez większość czasu prowadzili grę, wymienili aż 617 podań, to goście strzelili o jednego gola więcej, a decydującą bramkę zdobył Cristiano Ronaldo.

Zobacz zapis relacji LIVE z meczu FC Barcelona - Real Madryt

Reklama

74 do 26 - procent posiadania piłki tylko teoretycznie mówi coś o grze obu drużyn w pierwszej połowie. Faktem jest bowiem, że na Camp Nou w futbol grała Barcelona, ale to Real strzelał. Piłkarze Jose Mourinho rozpoczęli niezwykle bojowo. Już w 4. minucie Victor Valdes musiał przerzucać nad poprzeczką uderzenie głową Cristiano Ronaldo. W 11. golkiper Barcy znów interweniował. Tym razem sprawdził go Karim Benzema.

Trzecia interwencja Valdesa nie zakończyła się jednak sukcesem. Po uderzeniu głową Pepe, nie udało mu się złapać piłki, którą wepchnął do siatki przepychający się z Carlesem Puyolem Sami Khedira. Real prowadził na Camp Nou, a gola strzelił piłkarz, którego bramek w sobotni wieczór nikt by się chyba nie spodziewał.

Po stracie gola Barca ruszyła do ataków, ale konstruowanie akcji przychodziło jej z wielkim trudem. Real postawił niezwykle szczelne zasieki obronne i z wielką konsekwencją wytrącał rywali z równowagi. Pierwszy groźny strzał oddali gospodarze dopiero w 21. minucie. Obok bramki uderzał Cristian Tello. Stuprocentową okazję piłkarze Pepa Guardioli mieli dokładnie sześć minut później, jednak Xaviemu zabrakło zimnej krwi. 32-letni rozgrywający dostał świetne podanie od Lionela Messiego w pole karne, ale mając przed sobą tylko Ikera Casillasa, strzelił obok bramki.

W 38. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Thiago Alcantara, ale i to uderzenie nie było celne. Pod koniec I połowy solowych zrywów próbował szybkonogi Tello, ale doświadczony Alvaro Arbeloa za każdym razem "nakrywał czapką" ambitnego młokosa, wybijając mu z głowy dryblingi.

Po przerwie Barcelona zagrała z większą werwą, a jej ataki były szybsze, bardziej zdecydowane i groźniejsze. Strzelali najpierw Tello, a potem Xavi, lecz wciąż nie były to uderzenia celne.

Wypady ofensywne przyniosły jednak efekt dopiero w 71. minucie. Wtedy to do bramki Ikera Casillasa trafił zmiennik Xaviego - Alexis Sanchez po świetnej akcji zespołowej. Z piłką na środku pola rozpędził Messi, był faulowany na linii pola karnego, ale przewracając się piętą zagrał w pole karne do Tello. Ten uderzył mocno, ale wprost w Casillasa. Odbitą piłkę wstrzelił jeszcze Adriano, został zablokowany, ale dobitka Alexisa Sancheza znalazła już drogę do bramki Realu.

Gospodarze z remisu cieszyli się jednak zaledwie trzy minuty. Po podaniu Mesuta Oezila błąd w kryciu popełnił Javier Mascherano i Cristiano Ronaldo ze spokojem mógł minąć Victora Valdesa i trafić do siatki Barcelony. Był to jego 42. gol w sezonie. Ronaldo miał jeszcze dwie okazje na powiększenie bramkowego dorobku, ale w doliczonym czasie gry z rzutu wolnego uderzył ponad bramką, a potem po podaniu Gonzalu Higuaina przestrzelił z kilku metrów.

Zwycięstwo Realu na Camp Nou właściwie przesądza kwestię mistrzostwa Hiszpanii. Na 4 kolejki przed końcem rozgrywek "Królewscy" mają już siedem punktów przewagi nad Barcą. Przy okazji Real zdobył 108. i 109. bramkę w obecnym sezonie, dzięki czemu ustanowił strzelecki rekord hiszpańskiej ekstraklasy, również należący do tego klubu. W rozgrywkach 1989/90 "Królewscy" - prowadzeni wtedy przez Walijczyka Johna Toshacka - zdobyli 107 goli.

FC Barcelona - Real Madryt 1-2 (0-1)

0-1 Sami Khedira 17.

1-1 Alexis Sanchez 71.

1-2 Cristiano Ronaldo 73.

Zobacz raport meczowy z meczu FC Barcelona - Real Madryt

Wyniki, terminarz i tabela Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje