Forlan, Messi, czy Iniesta? Dla kogo Złota Piłka?

FIFA we współpracy z magazynem "France Football" ogłosiła we wtorek listę 23 zawodników nominowanych do Złotej Piłki FIFA - nagrody dla najlepszego piłkarza roku 2010. Stawka jeszcze nigdy nie była tak wyrównana! Na łamach INTERIA.PL przedstawiamy Wam sylwetki 10 faworytów do zdobycia tego prestiżowego trofeum. Wy też możecie oddać głos na tego, do kogo Waszym zdaniem należały minione miesiące!

Wygraj bilet na finał Ligi Mistrzów w Londynie!

Reklama

Pełna lista kandydatów do Złotej Piłki FIFA

Na liście pretendentów do zdobycia Złotej Piłki A.D. 2010 nie brakuje zaskoczeń. Międzynarodowa Federacja Piłkarska i francuscy eksperci wśród nominowanych nie uwzględnili m.in. znakomitego snajpera Interu Mediolan, strzelca dwóch goli w finale Ligi Mistrzów, Diego Milito.

Argentyńczyk nie będzie zatem miał szansy do zdobycia nagrody po raz pierwszy w historii zwanej FIFA Ballon D'Or (Złota Piłka FIFA). Do tej pory Międzynarodowa Federacja Piłkarska i magazyn "France Football" nagradzały najlepszych piłkarzy osobnymi nagrodami. Eksperci francuskiego pisma brali pod uwagę wyłącznie piłkarzy grających w klubach europejskich i nagradzali ich Złotą Piłką. FIFA z kolei nie wprowadzała takiego ograniczenia, a najlepszego zawodnika wybierali trenerzy i kapitanowie zrzeszonych w federacji drużyn narodowych.

Spośród 23 nominowanych wybraliśmy 10 faworytów, z grona których wybrany zostanie zapewne najlepszy. Zadanie wcale nie było łatwe, bo ten sezon obfitował w niespodzianki, a najważniejsze rozgrywki miały wielu bohaterów. Żaden zawodnik nie dominował tym razem tak, jak w poprzednich latach udawało się to Cristiano Ronaldo, czy Leo Messiemu. Nasza "dziesiątka" może zaskoczyć, ale nie ma wątpliwości, że niemal każdy z wybranych przez nas graczy może w tym roku zgarnąć główną nagrodę!

10. Iker Casillas (Real Madryt, Hiszpania)

Casillasa umieszczamy na 10-tym miejscu naszego rankingu mając w pamięci fakt, że w 2006 roku FIFA nagrodziła kapitana reprezentacji Włoch, Fabia Cannavaro. Italia prowadzona przez Cannavaro zdobyła wówczas mistrzostwo świata, a obrońca zaliczył najlepszy turniej w karierze. Casillas w znakomitej reprezentacji Hiszpanii od wielu lat jest człowiekiem-instytucją. To bramkarski fenomen, który gdy tylko wychodzi na boisko zapomina o presji i stresie. W Realu Madryt jego praca bywa dość niewdzięczna, bo obrońcy "Królewskich" mają tendencje do popełniania prostych błędów, ale Casillasowi nie robi to różnicy.

Trudno zliczyć ile razy ratował w roku 2010 swoje drużyny przed utratą goli. Pamiętacie sytuację z 62. Minuty finału Mistrzostw Świata? Arjen Robben pędził z piłką na bramkę Casillasa od połowy boiska. Holender nie zwykł marnować takich sytuacji, ale hiszpański bramkarz był tego dnia nie do pokonania. Odbił piłkę, a ta po chwili opuściła boisko. Bez niego nie byłoby hiszpańskiego złota na mundialu. To pewne.

9. Xavi (FC Barcelona, Hiszpania)

Dyrygent gry mistrzów świata. Na boiskach RPA nie był już tak genialny jak dwa lata wcześniej na austriacko-szwajcarskich mistrzostwach Europy, ale i tak żaden inny rozgrywający nie zbliżył się do jego poziomu. 2010 rok, nawet biorąc pod uwagę złoty medal mundialu, nie był dla niego tak udany, jak 2009. Wówczas zdobył wszystkie możliwe trofea z Barceloną. Teraz było "tylko" mistrzostwo Hiszpanii i pierwsze miejsce na świecie. Dla większości piłkarzy - nawet tych największych - to i tak niewyobrażalna skala sukcesów. Skromny, pracowity, nieprzeciętnie utalentowany. Gdy jest na boisku zawsze pełni kluczową rolę.

8. Cristiano Ronaldo (Real Madryt, Portugalia)

Tak, tak - niestety dopiero ósma lokata portugalskiego geniusza. Geniusza - nie bójmy się tego stwierdzenia - niedocenianego. Chyba żaden inny znakomity piłkarz nie budzi tak skrajnych emocji jak Cristiano Ronaldo. Nawet jeśli rok 2010 nie wzbogacił go o kolejne trofea, to cesarzowi należy oddać, co cesarskie.

Drybler, którego fantazja nie zna granic, mistrz prowokacji i piłkarz, który żyje pod największą presją z wszystkich futbolistów na tej planecie. Żyje tak i ma się całkiem dobrze. W Realu Madryt Jose Mourinho nazwał go nietykalnym, w reprezentacji Portugalii nikt Ronaldo takim ogłaszać nie musi, bo zarówno Carlos Queiroz, jak i Paulo Bento od niego rozpoczynali w tym roku ustalanie składu. Mimo ósmej pozycji w naszym rankingu za rok 2010 bezsprzecznie jeden z najwybitniejszych piłkarzy ostatniego dziesięciolecia.

7. Samuel Etoo (Inter Mediolan, Kamerun)

O mundialu w RPA, na który czekał bardzo długo, chciałby jak najszybciej zapomnieć. Kamerun nie wyszedł z grupy i był jedną z najsłabszych drużyn w całej stawce finalistów. Ale klubowy rozdział kariery Eto'o to w roku 2010 pasmo sukcesów. Z Interem wygrał wszystko, co wygrać można było - w tym Ligę Mistrzów, Mistrzostwo i Puchar Włoch. Po odejściu Jose Mourinho do Realu Madryt, Eto'o w "niebiesko-czarnej" armii z Mediolanu przeistoczył się z uniwersalnego żołnierza w zabójczo skutecznego snajpera. Dla Afryki jest bodaj największym idolem. To żywy dowód na to, że człowiek z Czarnego Lądu może być światową gwiazdą.

6. Thomas Mueller (Bayern Monachium, Niemcy)

Odkrycie trenera Bayernu Louisa van Gaala. 21-letni piłkarz, który z wszystkich nominowanych do Złotej Piłki FIFA w bieżącym roku zrobił największy postęp. Nie wykonuje zbędnych ruchów, jest świetnie wyszkolony technicznie, skuteczny, silny fizycznie. Król strzelców turnieju w RPA, na którym poprowadził Niemców do trzeciego miejsca. Wcześniej w Lidze Mistrzów dotarł z Bayernem do finału, zdobył także mistrzostwo i Puchar Niemiec. Najlepszy z nowej fali talentów reprezentacji Joachima Loewa, zostawia w tyle nawet wyśmienitego Mesuta Oezila. Talentem dorównuje największym piłkarzom w historii.

5. Lionel Messi (FC Barcelona, Argentyna)

Cóż jeszcze można napisać o tym argentyńskim geniuszu? Dla Barcelony Messi jest człowiekiem niezastąpionym, kimś istotniejszym niż Xavi. W pojedynkę potrafi wygrywać najtrudniejsze mecze, jest bez żadnych wątpliwości najszybszym piłkarzem świata. Wraz z hormonem wzrostu, ktoś podał mu kiedyś także hormon piłkarskiego geniuszu, z którego Leo korzysta, ku radości kibiców na całej planecie.

Diego Maradona, którego Messi jest chyba pierwszym naprawdę godnym następcą, okazał się także dla napastnika Barcelony największym przekleństwem. "Boski Diego" na mistrzostwach świata w RPA miał do dyspozycji najbardziej niesamowitą linię ofensywną na świecie. Linię ofensywną, której kluczowym zawodnikiem był Messi. Maradona nakreślił jednak taktykę tak niedbale, że geniusz z Rosario w żadnym z meczów afrykańskiego mundialu nie zagrał nawet w połowie tak dobrze, jak w Barcelonie. Bo gdyby grał tak, jak w zespole "Dumy Katalonii", to Argentyna w RPA zdobyłaby złoty medal.

4. David Villa (Valencia CF/FC Barcelona, Hiszpania)

Fantastyczny snajper, gwiazda afrykańskiego mundialu i najbardziej widowiskowo grającej drużyny na świecie. Bohater największego transferu letniego okienka. Barcelona zapłaciła za niego Valencii 40 mln euro. W RPA zdobył pięć bramek i pokazał, że grając w pojedynkę w ataku jest jeszcze lepszy niż wtedy, gdy obok niego występuje Fernando Torres. Występem na mistrzostwach udowodnił, że dla Hiszpanii jest zawodnikiem niezastąpionym. W Barcelonie wciąż pracuje na taką pozycję, jaką miał w Valencii. Dla "Nietoperzy" w ciągu pięciu sezonów zdobył ponad 100 bramek i stał się żywą legendą. Na koniec sezonu 2009/10 zapewnił Valencii awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

3. Andres Iniesta (FC Barcelona, Hiszpania)

Dariusz Wołowski po finale mistrzostw świata, w którym Iniesta zdobył jedynego gola, napisał o nim, że to najbardziej niedoceniany piłkarz świata. Te słowa najlepiej oddają, jakim zawodnikiem jest pomocnik Barcelony. Obok Xaviego to bodaj najdoskonalszy twór słynnej katalońskiej kuźni talentów - La Masii. W stu procentach pojął system, jaki wpajają zawodnikom szkoleniowcy Barcelony. Symbol siły hiszpańskiej piłki - szybkiej i nieszablonowej w ofensywie. Nie ma słabszych momentów. Nikt nie zasłużył na gola w finale mundialu bardziej niż on.

2. Diego Forlan (Atletico Madryt, Urugwaj)

Wstąpił do panteonu piłkarskich gwiazd, gdy nikt już się tego po nim nie spodziewał. Rok 2010 należał do niego. Najpierw poprowadził Atletico do triumfu w Lidze Europejskiej, a potem był najlepszym piłkarzem mistrzostw świata w RPA. Z Urugwajem zdobył czwarte miejsce, co dla "Celestes" jest największym sukcesem od 40 lat. Piłkarz kompletny, na boisku wielki przywódca, który nie krzykiem a znakomitą grą mobilizuje kolegów. Zarówno w klubie, jak i reprezentacji niezbędny. Nie miał wahań formy, przez cały 2010 spisuje się fenomenalnie. Urugwaj mógłby być wielki bez Luisa Suareza, ale nie bez Diego Forlana.

1. Wesley Sneijder (Inter Mediolan, Holandia)

Efektywny: w dwóch najważniejszych imprezach piłkarskich roku 2010 - Lidze Mistrzów i mistrzostwach świata - osiągnął najwięcej. Był centralną postacią Interu, gdy ten pod wodzą Jose Mourinho sięgał po Puchar Mistrzów. Na mundialu udowodnił, że żaden z holenderskich piłkarzy, nawet Arjen Robben, nie może się z nim równać. To Sneijder był kluczem do sukcesu "Oranje" w RPA.

Znakomity wykonawca rzutów wolnych, motor napędowy akcji klubu i reprezentacji. Krnąbrny geniusz, który jednak w końcu trafił na szkoleniowców potrafiących wykrzesać z niego to, co najlepsze. Mourinho i Bert van Marwijk zrozumieli, że jego talent jest nieograniczony. Każdym zagraniem pokazywał działaczom Realu Madryt, jak wielki błąd zrobili sprzedając go do Interu. Nie było w 2010 roku piłkarza, który dla swoich drużyn byłby bardziej niezastąpiony. Geniusz. Czego więcej trzeba, by zdobyć Złotą Piłkę?

Czytaj inne teksty Bartka i dyskutuj z nim na blogu! - Kliknij!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje