Hiddink zawsze awansował do finałów MŚ

Holender Guus Hiddink z każdym z zespołów narodowych, jakie prowadził, zdołał awansować do finałów mistrzostw świata. W sobotę piłkarze Rosji, których jest obecnie szkoleniowcem, zmierzą się w pierwszym meczu barażowym o prawo gry w RPA ze Słowenią.

O trzy pozostałe przepustki dla drużyn z Europy powalczą: Francja z Irlandią, Portugalia z Bośnią i Hercegowiną oraz Grecja z Ukrainą.

Reklama

63-letni Hiddink awansował do MŚ z Holandią (1998 rok) i Australią (2006), a cztery lata wcześniej doprowadził Koreę Południową do półfinału MŚ właśnie w Korei i Japonii. Z drużyną rosyjską też odniósł już sukces - wprowadził ją do mistrzostw Europy w 2008 roku i zespół niespodziewanie dotarł do półfinału.

- Nie martwię się o własne rekordy. Przed nami znacznie ważniejszy cel - musimy zrobić wszystko, co potrafimy, a nawet więcej, by awansować do finałów - powiedział Hiddink przed meczem w Moskwie.

Rywalem "Sbornej" będzie Słowenia, która w grupie trzeciej wyprzedziła Polskę, Czechy i Irlandię Północną. Skazywana na porażkę drużyna była, obok Słowacji, jedną z największych rewelacji eliminacji. Jak podkreślił Hiddink, "Słowenia ma świetną obronę, w 10 meczach straciła tylko cztery bramki. Nie możemy zlekceważyć przeciwnika".

- Rosja jest faworytem, ale nie damy się zastraszyć - zapowiada bojowo trener Słowenii, Matjaż Kek. Selekcjoner może liczyć na wszystkich piłkarzy - nikt nie narzeka na kontuzje.

Ciekawie zapowiada się także rywalizacja wicemistrzów świata - Francuzów, z Irlandią. "Trójkolorowi" rozczarowują swoją postawą, a trener Raymond Domenech jest pod ostrzałem mediów i kibiców. Co ciekawe, jego przygoda z drużyną narodową może się skończyć tam, gdzie się zaczęła. W 1974 roku Domenech zadebiutował jako piłkarz właśnie w meczu z Irlandią i zagrał tylko w ośmiu spotkaniach nieudanych eliminacji do MŚ.

- Wierzę, że nasza przyszłość jest już zapisana. Sądzę, że zdołamy awansować do finałów MŚ i moja praca z zespołem się nie skończy - powiedział Domenech. W utrzymaniu posady nie pomoże mu Franck Ribery, który nie zagra z powodu urazu.

W rywalizacji z Bośnią i Hercegowiną Portugalii nie wesprze kontuzjowany Cristiano Ronaldo. Mimo tego ekipa z Półwyspu Iberyjskiego jest zdecydowanym faworytem. Piłkarze już w pierwszym meczu w Lizbonie chcą wywalczyć dużą zaliczkę i w rewanżu jedynie potwierdzić awans.

- Dotarliśmy do końca drogi. To właśnie w takich meczach zespół może udowodnić swoją wartość - powiedział z kolei Otto Rehhagel, który poprowadzi Grecję w meczu z Ukrainą. Będzie to rewanż, za poprzednie eliminacje MŚ, kiedy to Ukraińcy wyeliminowali Greków.

Program baraży:

Europa

sobota, 14 listopada

Rosja - Słowenia 17.00 (Moskwa)

Grecja - Ukraina 19.00 (Ateny)

Irlandia - Francja 21.00 (Dublin)

Portugalia - Bośnia i Hercegowina 21.30 (Lizbona)

rewanże, środa, 18 listopada

Ukraina - Grecja 19.00 (Donieck)

Bośnia i Hercegowina - Portugalia 20.45 (Zenica)

Słowenia - Rosja 20.45 (Maribor)

Francja - Irlandia 21.00 (Paryż-Saint-Denis)

Ameryka Południowa i CONCACAF

sobota, 14 listopada

Kostaryka - Urugwaj 3.00 (San Jose)

rewanż, środa, 18 listopada

Urugwaj - Kostaryka 0.00 (Montevideo)

Azja i Oceania

rewanż, 14 listopada:

Nowa Zelandia - Bahrajn 8.00 (Wellington), pierwszy mecz 0:0

Dowiedz się więcej na temat: Portugalia | rewanż | domenech | Grecja | Słowenia | Francja | Guus Hiddink | Hiddink

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje