"Kanadyjscy" Rumuni drugimi rywalami polskich hokeistów na MŚ

Polscy hokeiści zmierzą się dzisiaj z Rumunią w drugim meczu mistrzostw świata Dywizji I Grupy B w Krynicy-Zdroju (godz. 20). W listopadzie zlaliśmy ich 9-0, a trener Tom Skinner wkurzył się do tego stopnia, że wpadł do naszego boksu i odgrażał się, że jeszcze nam pokaże.

Podczas listopadowego turnieju EIHC w Sanoku nie tylko selekcjoner "Biało-czerwonych" Wiktor Pysz był zszokowany zachowaniem kanadyjskiego trenera. Skinner nie spodziewał się takiego lania, choć akurat z Rumunami wygrywamy regularnie i to często bardzo wysoko. W 2008 r. podczas sanockiego turnieju prekwalifikacyjnego do igrzysk rozbiliśmy ich 9-1, a niecały rok później w Toruniu na mistrzostwach świata Dywizji I wygraliśmy 7-0.

Reklama

W 2010 r. w podkijowskich Browarach było tylko 3-1 i chyba dlatego Skinnerowi tak trudno było przełknąć klęskę w Sanoku w kolejnym starciu. "W grudniu zobaczymy!" - krzyczał do polskiego trenera, zapowiadając srogi rewanż podczas grudniowego turnieju EIHC w Miercurea-Ciuc. U siebie Rumuni rzeczywiście zagrali lepiej, ale nasz zespół wygrał 3-2. Jak będzie dzisiaj?

W pierwszym meczu turnieju Rumuni nie pokazali niczego wielkiego, ale długo dotrzymywali kroku Holendrom. "Pękli" dopiero, gdy musieli bronić się w podwójnym osłabieniu.

- Rumunia to jeden z najtrudniejszych rywali podczas mistrzostw w Krynicy - ocenił Marcin Kolusz, kapitan reprezentacji Polski. - Prezentują kanadyjski hokej, grają forecheckingiem.

- Są bardzo groźni. Mają w składzie kilku Węgrów - dodał Wiktor Pysz, przestrzegając przed lekceważeniem jakiegokolwiek rywala do końca mistrzostw w Krynicy. Nie zmienia to jednak faktu, że nasz zespół jest zdecydowanym faworytem starcia z 28. drużyną rankingu IIHF (Polska zajmuje w nim 23. miejsce).

Po niespodziewanie wysokim zwycięstwie na otwarcie imprezy z Litwą (9-0), kibice opuszczali krynickie lodowisko w świetnych nastrojach. Z okazałego zwycięstwa na otwarcie, które zdejmie nieco presję i doda pewności siebie, cieszyli się też zawodnicy. - Zawsze trudno jest zrobić pierwszy krok, dlatego cieszymy się, że udało nam się to w dobrym stylu. W dodatku nie straciliśmy bramki - podkreślał Marcin Kolusz.

Wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, że Litwini grali w bardzo osłabionym składzie i dopiero dzisiejszy mecz z Rumunią będzie dla "Biało-czerwonych" prawdziwym sprawdzianem.

Mirosław Ząbkiewicz, Krynica-Zdrój

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Rumunia!

Dowiedz się więcej na temat: hokejowa reprezentacja | Wiktor Pysz | Leszek Laszkiewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje