Kasperczak: Co z Pawłem Janasem?!

- W tej chwili nie ma o czym mówić. Nadal nie dostałem żadnej oferty z PZPN. Nikt z Polski się ze mną nie kontaktował - powiedział na łamach "Super Expressu" Henryk Kasperczak, który wymieniany jest jako ewentualny następca Pawła Janasa na stanowisku selekcjonera.

Jeszcze w trakcie pobytu biało-czerwonych w Niemczech, prezes PZPN Michał Listkiewicz mówił, że decyzja dotycząca pracy Janasa z kadrą zapadnie 14 lipca.

Reklama

- Czyli mamy jeszcze ponad dwa tygodnie. Atmosfera się uspokoi, burza minie i zarząd na spokojnie oceni pracę Pawła Janasa. A prezes Michał Listkiewicz spokojnie będzie mógł podjąć decyzję, kto dalej poprowadzi biało-czerwonych. Nie ma się co gorączkować - stwierdził Kasperczak.

W polskiej prasie pojawią się nazwiska ewentualnych następców "Janosika". Obok Kasperczaka, jednym z kandydatów jest Holender Leo Beenhakker.

- Nie mam nic przeciwko obcokrajowcom, ale ja się pytam: co z Pawłem Janasem?! Przecież Paweł nie podał się do dymisji, nikt go jeszcze nie zwolnił, więc na razie takie spekulacje są bezsensowne - podkreślił 60-letni szkoleniowiec.

Kasperczak przyznał, że ma propozycję objęcia reprezentacji Senegalu, ale żadne decyzje jeszcze nie zapadły.

- Jest propozycja, rozmawiamy, ale nic jeszcze nie podpisałem. Mimo że już od dawna się plotkuje, że jestem trenerem Senegalu, a niektórzy widzieli mnie w Dakarze - wyznał Kasperczak.

Zobacz wyniki rozegranych spotkań 1/8 finału

Zobacz galerie zdjęć z mundialu

Dowiedz się więcej na temat: PZPN | biało | Henryk Kasperczak | kasperczak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje