Kasperczak: Jeszcze nie doszliśmy do porozumienia

Dla polskich piłkarzy mundial zakończył się wraz z ostatnim gwizdkiem sędziego w meczu z Kostaryką. W środę biało-czerwoni wrócili do kraju.

Po nieudanym występie na niemieckich stadionach nie ustają spekulacje na temat dalszej pracy z kadrą Pawła Janasa. W wielu tytułach prasowych pojawiają się informacje o ewentualnych następcach "Janosika". Jednym z głównych kandydatów do objęcia posady selekcjonera jest Henryk Kasperczak.

Reklama

Kilka dni temu pojawiła się informacja, że Kasperczak będzie trenował reprezentację Senegalu. Wydawało się, że sprawa jest przesądzona.

- Nie lecę do Dakaru, nie podpisałem też na razie żadnej umowy z Senegalem. To prawda, Senegal złożył mi ofertę. Jesteśmy w stałym kontakcie, na razie jednak nie doszliśmy do porozumienia - powiedział Kasperczak w "Życiu Warszawy".

- Pan Kasperczak wciąż jest formalnie naszym trenerem, dlatego ktoś zainteresowany jego usługami powinien skontaktować się również z Wisłą. Do środy nikt się nie zgłosił, ani z Afryki, ani z Polski. Kiedy to nastąpi usiądziemy do negocjacji. Zapewniam, że nikt nie będzie trzymać trenera na siłę - dodał rzecznik prasowy Wisły Kraków Jerzy Jurczyński.

Oznacza to, że Kasperczak w dalszym ciągu może być brany pod uwagę jak ewentualny następca Janasa. Kontrkandydatami Kasperczaka jest Franciszek Smuda i Stefan Majewski. PZPN rozważa także opcję z pozostawieniem na stanowisku Janasa.

- Trenerzy Janas i Skorża zobowiązali się przygotować raport podsumowujący występ polskiej reprezentacji w mistrzostwach świata. Trafi on najpierw do Wydziału Szkolenia, a następnie zajmie się nim zarząd PZPN, który 14 lipca zdecyduje o dalszym losie obu szkoleniowców - podkreślił prezes PZPN Michał Listkiewicz.

Zobacz wyniki i tabele wszystkich grup MŚ

Zobacz galerie zdjęć z mundialu

Dowiedz się więcej na temat: PZPN | kasperczak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje