Kibice żądają odszkodowań!

W związku z odwołaniem inauguracji rozgrywek ligowych stowarzyszenia kibicowskie liczą straty wynikające z rezygnacji wynajęcia pociągów specjalnych. Wściekli fani chcą przerzucenia części tych kosztów na "Ekstraklasę" SA.

Przełożenie dwóch pierwszych kolejek ekstraklasy wywołało zamęt nie tylko w klubach i drużynach, ale także wśród kibiców ligowych zespołów. Zdecydowana większość z nich na wyjazdowe mecze swoich ulubieńców podróżuje pociągami wynajmowanymi od Polskich Kolei Państwowych. "Już samo złożenie wniosku o "wyczarterowanie" takiego składu to opłata w wysokości 300 zł" - mówi szef Stowarzyszenia Kibiców Klubu Polonia Bytom, Bartłomiej Dębicki. - Poza tym oczywiście PKP zabezpiecza się w umowie na wypadek takiej sytuacji jak w ub. weekend, czyli rezygnacji z wynajęcia pociągu.

Reklama

To "zabezpieczenie" to oczywiście określenie wysokości kwoty, jaką wynajmujący musi uiścić w przypadku rezygnacji z usługi. - Wciąż jeszcze czekamy na oficjalne pismo z kolei. Ale szacujemy, że będziemy musieli wyłożyć z naszych kieszeni ok. 1000 zł - dodaje Dębicki.

"A i tak mają szczęście, że na Dolnym Śląsku tamtejsza DOKP żąda zabezpieczenia w wysokości 10 procent całej kwoty. U nas w Wielkopolsce krajowa centrala żąda wpłaty 100 procent na trzy dni przed meczem. Tylko dzięki temu, że mieliśmy grac u siebie, uniknęliśmy straty w wysokości kilkudziesięciu tys. złotych" - przekonuje Krzysztof Markowicz, wiceprezes "Wiary Lecha"(stowarzyszenie kibiców "Kolejorza") i szef Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców. Organizacja ta powołana 13 miesięcy temu skupiła oficjalne Kluby Kibica, działające przy teamach ekstraklasowych ( i nie tylko). Na spotkaniu założycielskim tego gremium był m.in Jerzy Engel, oficjalnie reprezentujący wówczas PZPN. "Ekstraklasa" - mimo zaproszenia - swego przedstawiciela nie wysłała. Ale to właśnie do spółki prowadzącej rozgrywki, która w ostatnich dniach decyduje o kalendarzu spotkań, OZSK wysłał wczoraj pismo. Poza wnioskiem o jak najszybsze rozpoczęcie dyskusji na temat... udziału "Ekstraklasy" SA w sfinansowaniu choćby części kosztów, poniesionych przez organizacje kibicowskie w związku z odwołaniem ligowej premiery. "Liczenie wciąż trwa, więc nie podajemy konkretnych sum. Chcielibyśmy jednak uświadomić władzom spółki, że taki problem istnieje" - dodaje Krzysztof Markowicz.

"Ekstraklasa", która w środę zajęta była organizacją w w Warszawie Walnego Zgromadzenia Delegatów Europejskiego Stowarzyszenia Lig Zawodowych, nie skomentowała wczoraj wystąpienia kibiców.

INTERIA.PL/Sport
Dowiedz się więcej na temat: kibice

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama