Lekkoatletyczne ME: Podniebny spacer Anity Włodarczyk

W niedzielę przybyła do Barcelony zasadnicza grupa polskich lekkoatletów na 20. mistrzostwa Europy, z rekordzistką i mistrzynią świata w rzucie młotem Anitą Włodarczyk. Mimo problemów z dyskopatią, jest ona dobrej myśli po... podniebnym spacerze.

Mimo że w ciasnym samolocie Embraer 175 miała miejsce w klasie biznes, obok kolegi "po fachu" - wicemistrza świata z Berlina (2009) Szymona Ziółkowskiego (AZS Poznań), to niewiele z niego skorzystała. Siedzenie przez ponad trzy godziny przy jej dolegliwości nie jest wskazane, więc Włodarczyk spacerowała i rozdawała autografy, a najmłodszym pasażerom wręczała pocztówki ze swoim zdjęciem.

Reklama

Wcześniej znacznie większe zainteresowanie wśród grupy nastolatków wzbudził mistrz olimpijski z Sydney (2000) w rzucie młotem. - Patrz, leci z nami "Ziółek" - szeptali między sobą. Ale poznaniak nie był skory do opuszczenia fotela, zanim samolot nie wylądował.

Niezauważony przez większość pasażerów zdołał zająć swoje miejsce pełnomocnik PZLA ds. kontaktów z European Athletic oraz IAAF Robert Korzeniowski. Zdobywcę czterech złotych medali olimpijskich w chodzie sportowym rozpoznała m.in. stewardesa, która skorzystała z okazji, by przepytać mistrza.

Ziółkowski - jak zaznaczył - nie jest przesądny, ale... odbioru bagażu na lotnisku z 13 stanowiska nie chciał komentować. Niedawno w Bielsku-Białej nie zdołał zdobyć 13 tytułu mistrza Polski, który "zabrał" mu Wojciech Kondratowicz.

W Barcelonie nie wystartuje mistrzyni świata w skoku o tyczce Anna Rogowska (SKLA Sopot), której nie pozwolił na to uszkodzony Achilles. "Miałam nadzieję, że da sobie spokój chociaż na kilka dni i nie będzie mnie nękał bólem. Myślałam, że dostanę od niego prezent na poniedziałkowe imieniny" - przyznała rozżalona. Nic z tych rzeczy. Grecki bohater wojny trojańskiej, wódz Myrmidonów pozostał nieugięty.

- Szkoda, że nie będzie Ani - przyznała Włodarczyk.

Polskiej ekipie ubyła kolejna szansa medalowa i teraz większy ciężar oczekiwań sympatyków królowej sportu spada na rekordzistkę świata. "Na szczęście nie odczuwam tej presji. Być może jest to efekt dobrej pracy psychologa Nikodema Żukowskiego" - dodała.

W poniedziałek późnym wieczorem, nie na stadionie, jak to zazwyczaj bywało, lecz w centrum stolicy Katalonii, odbędzie się uroczystość otwarcia ME. Dzień później lekkoatleci, a jest ich tu ponad 1300 z 50 państw (w tym 71 Polaków), rozpoczną walkę o medale. Pierwszymi będą chodziarze, którzy we wtorek o ósmej rano wyruszą na 20-kilometrową trasę.

Dowiedz się więcej na temat: spacer | Anitę Włodarczyk | Włodarczyk | Lekkoatletyczne ME

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje