Leo odkrył polskiego Ronaldo

Jednym z odkryć zgrupowania reprezentacji Polski w Turcji z pewnością będzie Maciej Małkowski. Pomocnik Odry Wodzisław na popołudniowym treningu dał prawdziwe show. Pokazał, że w polskiej lidze są zawodnicy z ogromnym talentem.

Nim jednak w roli głównej wystąpił Małkowski, Leo Beenhakker postanowił przenieść na duże boisko to, co przedpołudniem piłkarze ćwiczyli na małej przestrzeni, czyli pressing. Podzieleni na dwie grupy zawodnicy rozegrali na prawie całej długości boiska mecz, w którym królowało skracanie pola gry, szybki odbiór i jak najdłuższe utrzymanie się przy piłce. To wszystko sprawiło, że każdy z piłkarzy dawał z siebie maksimum sił, a tych najwięcej zachował Grzegorz Krychowiak, który jeszcze pod koniec gierki miał duży zapas energii i biegał, jak na początku treningu.

Reklama

Beenhakker co chwilę zmieniał tylko niektórym zawodnikom kamizelkę na innego koloru i w ten sposób sprawdzał pierwsze ustawienie na niedzielny mecz z Serbią. Wszystko wskazuje na to, że na środku obrony zagrają Piotr Polczak z Tomaszem Jodłowcem, a po bokach Marcin Komorowski (lewa) i Jakub Rzeźniczak (prawa). Na prawej pomocy zobaczymy zapewne Sebastiana Tyrałę, obok którego powinni wystąpić Antoni Łukasiewicz i Grzegorz Krychowiak, a na lewym skrzydle szansę może otrzymać Maciej Małkowski. Na szpicy miejsce zajmie Dawid Janczyk, a za jego plecami będzie grał Rafał Boguski. Bramki strzegł będzie najprawdopodobniej Sebastian Przyrowski.

Na koniec treningu część piłkarzy ustawiła przygotowany mur i strzelała rzutu wolne z 18 metrów. Kiedy Maciej Małkowski pierwszy raz lewą nogą pokonał bramkarza, posyłając piłkę w dolny róg bramki, nie wywołało to wielkiego zdziwienia. Jednak kiedy powtórzył to następnie jeszcze trzy razy i piłka lądowała w górnej części siatki, na boisku w Belek rozległo się wielkie "wow!, szacunek!".

- Kto tak strzelał? - zapytał swojego asystenta Beenhakker. - Małkowski? Wspaniale! Widać, że ma talent. Strzela jak Ronaldo - powiedział z uśmiechem.

Rzeczywiście, pomocnik Odry po ustawieniu piłki, robi kilka kroków do tyłu i staje w charakterystycznym dla Cristiano Ronaldo rozkroku. Po jego uderzeniu piłka dostaje tak mocnej rotacji, że bramkarz nie ma szans na skuteczną interwencję. "Brawo 'Mały', szacuneczek" - gratulowali koledze koledzy z reprezentacji. On sam uważa, że to głównie zasługa piłek.

- Naprawdę to spora zasługa piłek, bo te Nike'a są lepsze od Pumy, którymi gramy w lidze i łatwiej jest nimi dobrze trafić w bramkę. A poza tym, trzeba dużo ćwiczyć i później wszystko ładnie wychodzi - stwierdził skromnie bohater popołudniowego treningu.

Po pół roku gry w lidze wpadł pan w oko selekcjonerowi. To chyba duży zaszczyt?

- Oczywiście, ale nie ma co się podpalać. Jestem wdzięczny trenerom, że dali mi szansę uczestniczenia w tym zgrupowaniu. Przed nami jest jeszcze mecz z Serbią i fajnie byłoby zagrać, obojętnie w jakim wymiarze czasowym. Na pewno to zgrupowanie podziała na moją korzyść.

W sparingu z Antalyasporem zagrał pan bardzo dobrze, zatem o miejsce w składzie na Serbię może być pan chyba spokojny.

- Wszystko zależy od trenerów. Ja staram się pokazać z jak najlepszej strony. Mecz z Antalyasporem był dobry w naszym wykonaniu, ale trzeba też spojrzeć na to, jaki to był przeciwnik.

To na koniec proszę powiedzieć, na kim pan się wzoruje ćwicząc rzuty wolne, bo ustawienie stóp zdradza, że na Cristiano Ronaldo.

- Nie wzoruję się na nikim, a nogi ustawiam w ten sposób, bo jest mi wygodnie.

ASInfo/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje