Ludzie Bońka

Na piątkowym prezydium PZPN, selecjoner polskiej reprezentacji Zbigniew Boniek, przedstawi swój sztab organizacyjno - szkoleniowy. Wszystko na to wskazuje, że pracę u boku selekcjonera znajdą byli jego reprezentacyjni koledzy z boiska, Władysław Żmuda, Józef Młynarczyk i Stefan Majewski.

"Ludzi Bońka" będzie z pewnością mniej, aniżeli ludzi Engela. Niewykluczona jest również współpraca z Dariuszem Wdowczykiem. Ten jednak musiałby zrezygnować z trenowania Widzewa Łódź, a to na razie wydaje się odległe.

Reklama

- Dość potakiwaczy, dość przerostu formy nad treścią, najważniejsza jest jednomyślność i profesjonalizm. Mój uparty charakter nie oznacza, że nie potrafię dogadywać się z innymi. Potrafię słuchać, ale nie obrażam się gdy ktoś ma inne zdanie. Wymagam wręcz od swoich nowych współpracowników aby podsuwali mi nowe pomysły, nawet te kontrowersyjne - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" "Zibi"

Boniek wystosował również apel do wszystkich dziennikarzy: - Jeżeli podacie mi nazwisko, którego ja akurat nie mam w notesie, a po roku ten piłkarz będzie z powodzeniem występował w reprezentacji, to oficjalnie wam podziękuje.

Czy Boniek zostanie "Capo di tutti capi", czy też jest w stanie współpracować z innymi. Doświadczenia włoskie potwierdzaja raczej te pierwszą wersje. Zvonimir Boban, legenda AC Milan, który grał w Bari za kadencji trenerskiej Polaka nie wspomina dobrze tej współpracy:

- Boniek nie przyjmował uwag i sugestii od nikogo. Według mnie myslał, że piłkarskie sukcesy w reprezentacji, Juventusie i Romie są wystarczającym powodem jego nieomylności.

W podobnym tonie wypowiadał się Abel Balbo, gwiazda Romy i reprezentacji Argentyny: - Boniek to prawdziwa legenda w Rzymie. Jego trenerskie dokonania traktuje się jednak z lekkim przymrużeniem oka. Był raczej specjalistą od demolowania drużyny.

Pierwszej porady udzielił Bońkowi swojego czasu prezeydent Avelino, który stwierdził, że Polak, choć jest profesjonalistą, musi sie wyzbyć gwiazdorskich nawyków z boiska.

Praca z nowymi asystentami może nie być łatwa. Stefan Majewski właśnie z Bońkiem przegrał rywalizację o fotel selekcjonera. Czy podrażnione aspiracje Majewskiego nie skompikują współpracy? Wierzymy jednak, że tak jak w przypadku piłkarskiej kariery, obaj panowie znajdą wspólny jezyk w szkoleniowym sztabie i zaowocuje to pozytywnymi rezultatami.

Miejmy nadzieję, że trenerskie doświadczenia Zbigniewa Bońka, z pracy na Półwyspie Apenińskim, mogą tylko zaprocentować w pracy z reprezentacją Polski. Mamy wielu młodych, perspektywicznych i uzdolnionych piłkarzy, z których można przecież zrobić solidną drużynę. Proponujemy iść za przykładem kariery Franza Beckenbauera, który był zarówno wielkim piłkarzem jak i trenerem. Boniek już udowodnił, że wielkim piłkarzem był, teraz pozostaje mu więc sprawdzić się na tym drugim polu.

Dowiedz się więcej na temat: władysław żmuda | majewski | boiska | stefan majewski | Zbigniew Boniek | Boniek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama