ME w podnoszeniu ciężarów. Bernardim Matam triumfatorem w kategorii 69 kg

Damian Wiśniewski (CWZS Bydgoszcz) uzyskał w dwuboju 301 kg i zajął dziewiąte miejsce w mistrzostwach Europy w podnoszeniu ciężarów w kategorii 69 kg w chorwackim Splicie. Zwyciężył rezultatem 320 kg Francuz Bernardin Matam.

Srebrny medal wywalczył Rosjanin Oleg Czen - 319 kg, a brązowy Niemiec Robert Joachim - 317 kg.

Reklama

Wiśniewski startował w grupie B w której zwyciężył. W rwaniu osiągnął 135 kg, w podrzucie 166 kg, ostatnie podejście do 168 kg spalił.

W grupie A walka o miejsca na podium była pasjonująca. Głównym kandydatem do zwycięstwa był Czen, dwukrotny mistrz Europy i trzykrotny wicemistrz świata. Rosjanin uważany za specjalistę od rwania uzyskał w tym boju 150 kg i zdecydowanie prowadził.

Drugi był Włoch Mirko Zanni z rezultatem o siedem kilogramów gorszym - 143 kg. Na trzeciej pozycji plasował się Turek Ahmet Okjaj - 142 kg. Piąty wynik - 140 kg, aż o dziesięć kilogramów gorszy od Czena, miał późniejszy zwycięzca Matam.

W podrzucie Czen, który ten bój ma o wiele słabszy niż rwanie, bardzo szybko zaliczył pierwsze podejście do 162 kg, po to, aby być klasyfikowanym w dwuboju. Później spalił 168 kg, ale w poprawce udało mu się podrzucić sztangę ważącą o jeden kilogram więcej. Rosjanin w dwuboju zgromadził 319 kg i czekał na to, co zrobią rywale, gdyż zakończył start w turnieju.

Rywale mieli po nim podejścia lepsze, ale wydawało się, że przewaga, jaką Czen uzyskał w rwaniu, zagwarantuje mu złoty medal. W tym czasie w sali rozgrzewkowej, gdzie zawodnicy przygotowują się do wyjścia na pomost, najbardziej spokojnym człowiekiem był... Matam. Skupiony obserwował podejścia rywali i kalkulował, ile będzie musiał zaliczyć, aby dostać się z piątej pozycji do strefy medalowej.

Francuz ma pomost w podrzucie pierwszy raz wyszedł wtedy, gdy większość rywali już zakończyła dźwiganie. Zaliczył 174 kg co dawało mu drugie miejsce za prowadzącym Czenem. Aby pokonać Rosjanina, czarnoskóry atleta z Francji musiał dołożyć do swojego dorobku sześć kilogramów i zmierzyć się ze sztangą ważącą 180 kg.

Jak się po chwili okazało, podejście zostało zaliczone przez wszystkich sędziów, choć przez moment zawodnik bujał się ze sztangą tak, jakby zmagał się z porywistym wiatrem. Trzy białe światła oznaczające zaliczony bój uradowały Matama, natomiast zasmuciły Czena, któremu już wcześniej niektórzy działacze i zawodnicy gratulowali trzeciego w karierze tytułu mistrza Starego Kontynentu.

Największym pechowcem tej kategorii był Albańczyk Briken Calja, który spalił wszystkie trzy podejścia do 145 kg w rwaniu i nie był klasyfikowany w dwuboju. Calja jednak nie zrezygnował z dalszej walki, co się często zdarza innym zawodnikom. Wystartował w podrzucie, zaliczył 175 kg, co dało mu, na otarcie łez, mały brązowy medal w tym boju.

Wyniki w kat. 69 kg:

1. Bernardin Matam (Francja) 320 kg (140+180)

2. Oleg Czen (Rosja)         319 (150+169)

3. Robert Joachim (Niemcy)   317 (141+176)

4. David Sanchez (Hiszpania) 313 (140+173)

5. Ahmet Okjaj (Turcja)      312 (142+170)

6. Mirko Zanni (Włochy)      305 (143+162)

...

9. Damian Wiśniewski (Polska) 301 (135+166)

Dowiedz się więcej na temat: Damian Wiśniewski | podnoszenie ciężarów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje