Minnaar najlepszy w RPA

Greg Minnaar triumfował podczas pierwszych zawodów Pucharu Świata Downhill w RPA.

Wielkie emocje związane z pierwszymi w tym roku zawodami Pucharu Świata już za nami. Pora na refleksje po tym, co działo się w weekend 11-12 kwietnia w RPA. Trasa zawodów była dosyć techniczna i bardzo długa, a przez to wymagała bardzo dobrego przygotowania fizycznego. Zwycięzca zawodów i jednocześnie mieszkaniec RPA - Greg Minnaar, bardzo dobrze radzi sobie na siłowych trasach, a dobrze mu znana trasa w Pietermaritzburgu dawała szansę na wysoką lokatę. Zdobywca zeszłorocznego Pucharu Świata nie zawiódł swojego teamu oraz lokalnych fanów - czas 3:43.44 wystarczył na pewne zajęcie pierwszego miejsca.

Reklama

Świetny powrót zaliczył Mick Hannah, który ponad rok temu wycofał się ze ścigania w Pucharze Świata, zapowiadając powrót do pełni sił. Mick dotrzymał słowa, znajdując się na prowadzeniu podczas kwalifikacji oraz kończąc zawody ostatecznie na drugiej pozycji ze stratą około dwóch sekund do pierwszego miejsca.

Miejsce trzecie to nieustępliwy Steve Peat - obecnie jeden z najstarszych zawodników startujących w Pucharze Świata oraz teamowy kolega Minnaara. Peat jako pierwszy poprawił czas Sam'a Hill'a w finale i z wynikiem 3:49.25 zapewnił sobie trzecie miejsce na podium.

Gwiazdy minionego sezonu, a więc Sam Hill czy Mistrz Świata Gee Atherton, znaleźli się tuż za pierwszą trójką, zajmując dobrze punktowane czwarte i piąte miejsce. Warto zwrócić uwagę na świetny przejazd Cameron'a Cole z Nowej Zelandii, którzy zajął tzw. 'hot seat' przez dłuższą część zawodów, aż do przejazdu czwartego Hilla.

Wielkich szans zawodniczkom w damskiej kategorii nie dała Tracy Moseley, która ze sporą przewagą sześciu sekund odniosła 11 zwycięstwo w swojej karierze. Pierwsze miejsce było jednocześnie świetną nagrodą dla Tracy, która w ten weekend obchodziła swoje 30-te urodziny. Jej rywalki z podium, a więc Sabrina Jonnier (FRA) oraz Emmeline Ragot (FRA) poprawił swoje czasy z przejazdów kwalifikacyjnych, lecz było to za mało aby zbliżyć się do granicy 4 minut i 20 sek.

Tracy Moseley: "Było naprawdę zaje...! Jadąc, myślałam że trasa nigdy się nie skończy. Bardzo ciężko było u góry na sekcji technicznej. Żałuję trochę, że cała trasa tak nie wyglądała, bo raczej nie przepadam za pedałowaniem, a jesteśmy downhill'owcami! Jednak zwycięstwo tutaj to najlepszy prezent na 30. urodziny, jaki mogłam sobie wymarzyć."

W konkurencji 4X także nie obyło się bez niespodzianek. Trasa do 4crossu była dosyć długa, mogła przypominać mini trasę do DH, z różnymi skokami, kamiennymi sekcjami, a także szybkimi, płaskimi zakrętami. Wśród mężczyzn do ścisłej czołówki powrócił - według swoich zapowiedzi - Czech Michal Prokop. Wyprzedził go jedynie bardzo zmotywowany w tym sezonie - Jared Graves. Na pozycji trzeciej - Rafael Alvarez. W kategorii płci pięknej niepokonana została Anneke Beerten, wyprzedzając 2. Fionn Griffiths oraz 3. Romana Labounkova.

Downhill, wyniki

Kobiety:

1. Tracy Moseley

2. Emmeline Ragot

3. Sabrina Jonnier

4. Fionn Griffiths

5. Clare Buchar

Mężczyźni:

1. Greg Minnaar

2. Mick Hannah

3. Steve Peat

4. Sam Hill

5. Gee Atherton

4cross, wyniki

Mężczyźni:

1. Jared Graves

2. Michal Prokop

3. Rafael Alvarez

4. Roger Rinderknecht

5. Romain Saladini

Kobiety:

1. Anneke Beerten

2. Fionn Griffiths

3. Romana Labounkova

4. Jana Horokova

5. Jill Kintner

Dowiedz się więcej na temat: trasa | RPA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje