Mosór: Jestem grzeczny

Piotr Mosór jeszcze nie dawno był uważany za człowieka w gorącej wodzie kąpanego. Hardy, impulsywny, miał skłonności do wplątywania się w konflikty. Musiał odejść w kilku klubów, bo wdawał się w konflikty z trenerami.

Piłkarz jednak twierdzi, że się zmienił: - Nie ma już Mosóra, którego znaliście. Dorosłem. Nadal mam swoje zdanie, ale nie kłapię szczęką bez potrzeby. Nie dam się łatwo sprowokować. Jestem grzeczny, uśmiecham się uprzejmie do wszystkich. Wiem czego chcę - mówi piłkarz.

Reklama

Ostatnio Mosór był piłkarzem Wisły Płock. W tej drużynie jednak nie zagrzał dłużej miejsca. Szybko został odsunięty od zespołu, gdyż działacze Wisły zarzucali mu niesportowy tryb życia: - Nie jestem dzieciakiem, tylko profesjonalistą. Dlatego właśnie zatrudniłem panią mecenas Agatę Wantuch. Jej argumenty przekonały PZPN. Skoro oskarżano mnie o brak formy, to pani mecenas zleciła szereg dodatkowych badań u różnych wybitnych specjalistów. Z faktami trudno dyskutować. Doktor Jerzy Wielkoszyński, który zna mnie jeszcze z gry w Ruchu Chorzów, potwierdził, że nie jestem w gorszej dyspozycji niż przed laty, gdy byłem młody - twierdzi - Skoro nie udowodniono mi zaniedbań w treningach, to odpowiedzialność za przeniesienie mnie do 5-ligowych rezerw spada na trenera Mirosława Broniszewskiego. Bo ja ani razu się nie kłóciłem z działaczami. Nie zakwestionowałem nawet jednej decyzji przełożonych. Moja cierpliwość mogła ich doprowadzić do pasji - dodaje.

Nieoficjalnie mówiło się jednak, że niesportowy tryb życia to tylko pretekst, jakie były prawdziwe powody? - Na razie nie chcę o tym mówić. Po podpisaniu kontraktu z Widzewem powiem więcej - zapewnia.

Mosór rozwiązał już umowę z Wisłą. Teraz, wszystko na to wskazuje, będzie grał w Widzewie. Jak twierdzi, wybrał łódzki zespół mimo, że miał oferty z trzech klubów polskich, trzech zagranicznych i... firmy ojca narzeczonej. - Zgłosiły się trzy kluby polskie. Mam też oferty z Cypru i Izraela. Wracam do gry, choć... nie muszę. Mógłbym dostać dobrą pracę w firmie ojca mojej narzeczonej Katarzyny. W marcu zostanę ojcem. Jako głowa rodziny zupełnie inaczej patrzę na świat - zapewnia.

Dowiedz się więcej na temat: Niegrzeczni | konflikty

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje