Perez: Nie wpędzę Realu w długi

Prezydent Realu Madryt, Florentino Perez zaprzeczył, jakoby transfery Kaki oraz Cristiano Ronaldo miały wpędzić klub w długi.

Real Madryt zapłacił Milanowi za Brazylijczyka aż 65 mln euro. Kolejne 96 mln "Królewscy" zaoferowali w zamian za gwiazdę Manchesteru United, Cristiano Ronaldo. Perez jest jednak przekonany, że Real Madryt stać na tego typu transfery. - Nasze finanse mają się dobrze dzięki trzem aspektom: sprzedaży biletów, pożyczkom bankowym oraz kapitałowi własnemu - powiedział sternik klubu.

Reklama

Hiszpan uważa, że Real będzie potrafił wygenerować tak dużą sumę, iż jego prywatne pieniądze nie będą potrzebne. - Pieniądze na transfery pochodzą i będą pochodzić z klubu. Moje prywatne środki nie mają z tym nic wspólnego - stwierdził. Prezydent Realu oświadczył, iż klub zarabia 400 mln euro rocznie, głównie dzięki sprzedaży praw telewizyjnych, a także koszulek oraz wszelkich pamiątek.

Tymczasem prezydent Barcelony, Joan Laporta był niezwykle zdziwiony sumami, jakie na transfery przeznacza Real Madryt. - Chciałbym wiedzieć, skąd pochodzą pieniądze Realu. Szczególnie w dobie kryzysu jest to zastanawiające - powiedział sternik "Dumy Katalonii".

Hiszpańskie media prześcigają się w domysłach, kto będzie następnym graczem zakontraktowanym przez Pereza. Najbliżej Realu Madryt, poza Ronaldo, jest ponoć napastnik Valencii, David Villa.

Dowiedz się więcej na temat: długie | klub | Cristiano Ronaldo | prezydent | Real Madryt | Real | Florentino Perez

Reklama

Reklama

Reklama