Piechna nie boi się Wydziału Dyscypliny

Grzegorz Piechna nie boi się postępowania dyscyplinarnego Wydziału Dyscypliny PZPN. Twierdzi, że jego zachowanie w meczu Pucharu Polski z Legią Warszawa nie było rasistowskie.

"Na boisku często dochodzi do ostrych spięć. Zawodnicy Legii nie potrafili przegrać i teraz szukają bzdurnych wytłumaczeń. Niech lepiej zaczną grać w piłkę, a nie kombinować po wysokich porażkach" - argumentuje "Kiełbasa" na łamach "Super Expressu".

Reklama

Piłkarz stwierdził, że jego zachowanie było odpowiedzią na agresywne zachowanie Choto - ciemnoskórego obrońcy Legii.

"On mnie obrażał. Ja też użyłem niemiłych słów, ale to na pewno nie były rasistowskie zwroty. Jestem w porządku i nie boję się stanąć przed PZPN" - dodał.

Dowiedz się więcej na temat: PZPN | Grzegorz Piechna

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje