"Pierwszy trener". 10 tysięcy dla trenerów medalistów świata i Europy

To u nich rozpoczynali swoją drogę po medale. Teraz zostali uhonorowani. We wtorek w jednym z warszawskich hoteli odbyła się uroczysta gala podsumowująca premierową edycję programu "Pierwszy trener". Dzięki inicjatywie ministra sportu Witolda Bańki nagrody pieniężne w wysokości 10 tysięcy złotych otrzymało kilkudziesięciu trenerów, którzy w 2017 roku doprowadzili naszych sportowców do medali.

- Program pierwszy trener to projekt, którego zadaniem jest wyróżnienie tych, od których wszystko się zaczyna. Pierwszy trener to ktoś, kto wychowuje, kształtuje, dzięki któremu stawiamy pierwsze kroki. To są właśnie cisi bohaterowie polskiego sportu. To właśnie pierwsi trenerzy dostrzegają talent. Chciałem podziękować w imieniu polskiego państwa. Wielka jest rola pierwszego trenera. Gdy w 2008 roku odszedł mój trener Jan Dera, trenował najpierw moich rodziców, później mnie. Wtedy dostrzegłem jak bardzo mi go brakuje. Sportowa droga znalazła się na zakręcie. Mój drugi ojciec, sportowo mnie osierocił. Bez niego nie osiągnąłbym sukcesów - mówił minister sportu Witold Bańka.

Reklama

Dzięki jego inicjatywie nagrody w wysokości 10 tysięcy złotych otrzymali trenerzy, którzy jako pierwsi prowadzili medalistów mistrzostw świata czy Europy. W kolejnych latach program obejmować będzie także trenerów medalistów olimpijskich i paraolimpijskich.

To naprawdę duża sprawa, bo pierwszy trener to najczęściej pasjonat, osoba pracująca za kilkaset złotych miesięcznie. - Jestem trenerem od 27 lat i po raz pierwszy mogę być na gali tej rangi. To wielki precedens. Taki pomysł mógł się zrodzić w głowie kogoś, kto zna tę drogę, którą musi przejść każdy sportowiec, żeby osiągnąć sukces. Dzisiaj mamy takiego właśnie ministra. Zapasy bardzo skorzystały z pomocy ministerialnej. Życzę ministrowi, żeby trwał długo na swoim stanowisku, bo to będzie znaczyć, że dla sportu trwają dobre czasy.

O swoim pierwszym kontakcie z windsurfingiem opowiadała też Zofia Klepacka. - Zaczęło się w 1996 roku na Zalewie Zegrzyńskim. Tata zaprowadził mnie na zajęcia. Pamiętam, że mój trener klubowy Witold Herling nie chciał mnie przyjąć, bo brakowało sprzętu. Zobaczył, że się rozpłakałam, zrobiło mu się żal i przyjął mnie na próbę. Ukształtował mój charakter sportowy, powtarzał mi, że kiedyś będę mistrzem świata. Gdy miałam 12 lat startowałam na mistrzostwach Polski w Giżycku, on zaprowadził mnie do Pawła Kowalskiego trenera kadry olimpijskiej, żeby mnie przedstawić, powiedział "zobacz, ona kiedyś będzie zdobywać medale". Trener Kowalski wybuchnął śmiechem. Kiedy po latach do niego trafiłam, wspominaliśmy tę sytuację. Trener Kowalski mówił mi, że żałował, że wtedy się roześmiał, ale potem śmialiśmy się z tego oboje - mówiła nasza medalistka olimpijska, która od początku kariery trenuje z Witoldem Herlingiem

W 2017 roku Polska wywalczyła na mistrzostwach świata 71 medali.

Krzysztof Oliwa

Dowiedz się więcej na temat: Witold Bańka | zofia klepacka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje