Prezydent sprezentował Adamowi sztućce

Po zakończeniu pożegnalnych zawodów Adama Małysza prezydent Bronisław Komorowski spotkał się w sobotę wieczorem ze skoczkiem w góralskiej karczmie w Zakopanem, gdzie w towarzystwie samorządowców zjedli razem kolację.

Przy okazji wieczornego spotkania para prezydencka wręczyła Małyszowi komplet sztućców, przypominając słowa "Orła z Wisły", który powiedział, że po zakończeniu zawodniczej kariery "w końcu będzie mógł coś zjeść". - Jest taki zwyczaj w naszej rodzinie, że osobom wkraczającym na nową drogę życia, a pan wkracza, wręcza się sztućce - powiedział prezydent wręczając Małyszowi prezent.

Reklama

Podczas konferencji prasowej tuż po benefisie, Adam Małysz powiedział, że chciałby, aby w przyszłości udało się zorganizować podobną imprezę w Zakopanem.

- Szkoda, że dziś pogoda pokrzyżowała plany, ale wierzę, że uda się tu podobną imprezę zorganizować, zwłaszcza, że koledzy z zagranicy lubią tu przyjeżdżać i już zapowiedzieli, że gdyby coś było na rzeczy, to oni chętnie wystartują - powiedział dziennikarzom Adam Małysz.

- Nie lubię określenia, że się +żegnam+. Trochę za bardzo mi się to kojarzy z ostatnim pożegnaniem, gdy ktoś umiera, a przecież ja zaczynam nowy okres w moim życiu - dodał.

Skoczek wspomniał, że ostatnio przestał przestrzegać swojej diety 1500 kalorii i ku swojemu zdziwieniu przytył jedynie 700 gram. - Na pewno chciałbym trochę przybrać na wadze, bo to jest tak, że skoczkowie mają bardzo silne nogi, ale górę trzeba trochę +przypakować+, bo teraz, powiem szczerze, czasem wstyd się rozebrać na plaży - żartował skoczek.

Małysz powiedział, że decyzję o ty, co będzie robić w przyszłości, ogłosi w połowie kwietnia. - Propozycji mam sporo, ale teraz marzę o wypoczynku i porządnym wyluzowaniu się - powiedział.

- Mam nadzieję, że do Soczi na igrzyska pojadę, ale oczywiście już jako atache, ponieważ to właśnie zaproponował mi PKOl. Na pewno nie jako zawodnik, ponieważ jestem zawsze w swoich decyzjach konsekwentny - dodała Małysz.

Małysza bardzo ucieszyła akcja kibiców z wąsami. Skoczek przyznał, że myślał o zgoleniu zarostu przed imprezą, ale jak sam dodał, żona na to by mu nie pozwoliła, i nie chciał zepsuć kibicom zabawy.

Po zakończeniu benefisu, delegat techniczny FIS, Fin Eero Kuusinen w imieniu Hannu Lepistoe (fiński szkoleniowiec przed wylotem do Słowenii na ostatnie zawody PŚ ze stanem przedzawałowym został odwieziony do szpitala) przekazał Małyszowi obraz przedstawiający kompleks skoczni w Lahti. Na tym tle trener i Adam Małysz ściskają sobie dłonie.

Dziękując za prezent Małysz powiedział: - Wiem, że Hannu był tu z nami sercem podobnie jak i w Planicy. Cieszę, się że dochodzi do zdrowia i zamierzam wraz z kolegami w najbliższym czasie go odwiedzić.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Adam Małysz | skoki narciarskie | prezydent

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje