Primera Division: Almeria - Real Madryt 1-2

Piłkarze Realu Madryt pokonali Almerię 2-1 w wyjazdowym meczu 32. kolejki Primera Division. "Królewscy" mieli dużą przewagę, ale mogło dojść do sensacji, gdyby lepiej nastawiony celownik miał były piłkarz Wisły Kraków, a obecnie Almerii Kalu Uche.

Primera Division - zobacz wyniki, strzelców, składy i tabelę

Reklama

"Królewscy" mają 80 punktów i tracą trzy "oczka" do prowadzącej w tabeli Barcelony.

Już w 4. minucie po akcji Cristiano Ronaldo świetną okazję miał Gago, ale strzelił wprost w bramkarza. Sześć minut później faulowany Ronaldo przymierzył z rzutu wolnego z 25 metrów, bramkarz Almerii miał problemy z obroną kąśliwego uderzenia, ale nie dał się pokonać.

Zepchnięci do głębokiej defensywy gospodarze w 14. minucie wyprowadzili kontrę, po której objęli sensacyjne prowadzenie. Na prawym skrzydle szarpnął eks-wiślak Kalu Uche, dośrodkował spod linii końcowej, żaden z obrońców Realu nie przeciął podania i zamykający akcję na długi słupku Crusat strzelił do pustej bramki.

Zdobyty gol dodał gospodarzom wiary w swoje możliwości i przewaga Realu zaczęła topnieć. W 22. minucie Iker Casillas piękną paradą uratował swój zespół przed utratą drugiego gola po ładnym strzale Cismy z rzutu wolnego.

Gdy "Królewskim" nie kleiła się gra, na indywidualną akcję zdecydował się Ronaldo. Serią zwodów wkręcił w murawę trzech rywali i technicznym strzałem w długi róg wyrównał. Real ruszył do ataków.

Guti trafił w słupek, a Van der Vart dobijając nie trafił z bliska w bramkę. Jednak po chwili Crusat idealnie dograł piłkę na 3. metr do Uche, a ten mając przed sobą tylko Casillasa chciał wpakować piłkę do siatki efektowną piętką, lecz źle trafił i bramkarz Realu zdążył z interwencją.

W 57. minucie wydawało się, że piłka musi wpaść do bramki gospodarzy najpierw po strzale, a po chwili po dobitce Higuaina, ale tuż sprzed linii bramkowej przewrotką wybił ją jeden z graczy Almerii.

Mimo miażdżącej przewagi zespół z Madrytu grał bardzo nieskutecznie. Kolejnych dobrych okazji nie wykorzystali Marcelo i Ronaldo. Frontalne ataki przyniosły efekt dopiero w 69. minucie. Higuain podał piłkę lepiej ustawionemu Rafaelowi Van der Vaartowi, a temu wreszcie wyszedł strzał.

Real prowadził i chyba poczuł się zbyt pewnie, bo odpuścił grę w obronie. W odstępie czterech minut Kalu Uche mógł strzelić dwa gole, ale zmarnował znakomite okazje. Jeszcze w doliczonym czasie gry dostał otwierające drogę do bramki prostopadłe podanie, ale dał się złapać na spalonym. Wcześniej piłka po raz trzeci wpadła do bramki Almerii, ale sędzia nie uznał gola, bo zanim Higuain główkował, był na spalonym, gdy piłkę z prawej strony podawał mu Ronaldo.

---

Spotkanie poprzedziła minuta ciszy ku pamięci ofiar katastrofy samolotu pod Smoleńskiem, w której zginęło 96 osób w tym prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria.

Almeria - Real Madryt 1-2 (1-1)

Bramki: 1-0 Crusat (14. z podania Uche), 1-1 Ronaldo (27.), 1-2 Van der Vaart (69. z podania Higuaina)

UD Almeria: Diego Alves - Michel Macedo (74. Corona), Pellerano, Cisma - Bernardello, Vargas (56. Ortiz), Mbami (85. Goitom) - Piatti, Soriano, Crusat, Kalu Uche.

Real Madryt: Casillas - Arbeloa, Albiol, Sergio Ramos, Marcelo - Gago (46. Diarra), Xabi Alonso, Guti (77. Lass), Van der Vaart - Cristiano Ronaldo, Higuain (87. Benzema).

Czytaj także

Pewna wygrana Barcelony, cudowny gol Pedra

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje