Primera Division - Dwa gole Realu, pięć Barcy

To był pasjonujący wieczór z Primera Division! Na zakończenie 17. kolejki w meczach Realu i Barcelony padło aż siedem goli. "Królewscy" wygrali z Mallorką 2:0, zaś Barca rozgromiła na wyjeździe Tenerife 5:0!

WSZYSTKIE WYNIKI 17. KOLEJKI I TABELA PRIMERA DIVISION

Reklama

Tenerife - FC Barcelona 0-5 (0-3)

0-1 Messi 36.

0-2 Puyol 44.

0-3 Messi 45.

0-4 Messi 75.

0-5 Luna 85 (samob.)

Zobacz składy Tenerife i Barcelony

Przez pierwsze pół godziny gry na Teneryfie nic nie zapowiadało, że gole seryjnie zacznie strzelać drużyna gości. To Tenerife prowadziło grę, a Barca wielokrotnie była w tarapatach. Role odwróciły się dopiero w 36. minucie gry. Po szarży na lewym skrzydle dośrodkował Bojan Krkić. Piłka spadła pod nogi Messiego, który strzałem z lewej nogi nie dał szans bramkarzowi.

Osiem minut później było 0:2. Dośrodkowanie z rzutu wolnego na bramkę głową zamienił Carles Puyol. Gospodarzy dobił chwilę później Leo Messi, który po kapitalnej akcji Iniesty i asyście Krkicia dołożył nogę do idealnego podania, podwyższając wynik na 3:0!

Krkić nie poprzestał na dwóch asystach. W 75. minucie wyłożył przed pole karne piłkę Messiemu, a ten oddając swój trzeci strzał w meczu umieścił piłkę w siatce. Gol był przepiękny! Argentyńczyk lekko podciął piłkę, przy okazji podkręcając ją tak, że zatoczyła łuk, omijając bramkarza, i wylądowała w samym okienku bramki Tenerife.

Piąty gol padł po akcji Henry'ego i Pedro. Francuz podał do urodzonego na Teneryfie skrzydłowego, ten zastawił się w polu karnym i gdy składał się do strzału, piłkę spod nóg wślizgiem wybił mu Luna. Tak niefortunnie, że trafił do własnej bramki.

Po tym golu Barcelona spuściła nieco z tonu. Zwycięstwo 5-0 wystarczało jej w zupełności.

***

Real Madryt - Mallorka 2-0 (1-0)

1:0 Higuain 8.

2:0 Granero 50.

Zobacz składy Realu i Mallorki

W Madrycie w niedzielę panowały fatalne warunki do uprawiania futbolu. Temperatura wynosiła zaldwie zero stopni, a padający deszcz ze śniegiem spowodował, że trybuny Santiago Bernabeu nie były szczelnie wypełnione. Piłkarze obu drużyn musieli sięgnąć po ciepłe rękawiczki i koszulki z długim rękawem.

Już w ósmej minucie zmarzniętych i zmokniętych fanów poderwał z siedzisk Gonzalo Higuain. Argentyńczyk dostał piłkę z prawej strony pola karnego, przełożył piłkę na lewą nogę i uderzył tuż zza linii 16 metrów. Podkręcona piłka ominęła interweniującego bramkarza i wpadła do bramki tuż przy słupku. Przepiękna bramka!

Po tym golu Real nie spoczął na laurach, tylko wciąż szturmował bramkę Dudu. Dwie świetne okazje na gola miał Cristiano Ronaldo, ale najpierw chybił z rzutu wolnego, a potem mając przed sobą tylko bramkarza strzelił obok słupka. "Setkę" zmarnował też Kaka, który przerzucając piłkę ponad bramkarzem, przerzucił ją także ponad poprzeczką.

Piłkarze z Balearów schodząc do szatni mogli się więc tak naprawdę cieszyć, że stracili tylko jednego gola. Real nie mógł być do końca zadowolony. Oprócz tego, że grzeszył nieskutecznością, to na dodatek stracił Rafaela van der Vaarta, który już w 21 minucie musiał zejść z boiska z powodu kontuzji. Zastąpił go Granero.

Pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy pierwszy rezerwowy Realu miał powód do świętowania gola. Otrzymał idealne podanie z prawego skrzydła od Higuaina i zamykając akcję strzelił z woleja tuż przy słupku, obok bramkarza Mallorki. Było 2:0 dla "Królewskich".

Takim wynikiem zakończyło się to spotkanie. Mimo dogodnych sytuacji Ronaldo, Granero i Higuaina gospodarze nie zdołali podwyższyć wyniku spotkania. Chwile grozy kibice przeżyli jeszcze, gdy na interweniującego Casillasa wpadł rozpędzony Keita, ale szczęśliwie skończyło się tylko na strachu.

Dowiedz się więcej na temat: kolejka | FC Barcelona | bramki | Real | gole | Primera Division

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje