Rajd Dakar. Jakub Przygoński jedzie po podium

We wtorek w Warszawie odbyła się prezentacja OrlenTeamu na styczniową, 40. edycję Rajdu Dakar. W polskim zespole w aucie Mini konstrukcji X-raid, wystartuje doświadczony Jakub Przygoński, a motocyklem KTM pojedzie debiutujący Maciej Giemza.

W 2016 roku Jakub Przygoński przesiadł się z motocykla do samochodu i pierwszy raz wystartował w Dakarze na czterech kołach. Jak na debiutancki występ, polski kierowca spisał się solidnie i zajął 15. miejsce. W kolejnym roku był już siódmy, ale po bardzo dobrym sezonie 2017, zakończonym drugim miejscem za Nasserem Al-Attiyahem w Pucharze Świata, apetyty są duże. Na wtorkowej prezentacji OrlenTeamu na najsłynniejszy rajd terenowy mówiło się jednoznacznie, że Przygoński jedzie po podium.

Reklama

- To dziewiąty start. Z roku na rok staram się ulepszać przygotowania. Jednak zawsze Dakar zaskakuje. Trudne zawody, za każdym razem ekstremalnie ciężkie. Pojawiają się takie odcinki, na których trzeba walczyć. W poprzednim roku przewróciliśmy samochód - opowiadał Przygoński, który jest zadowolony, że z pilotem Tomem Colsoulem wystartował w ośmiu zawodach PŚ.

- Trzeba być czujnym, żeby nie poddać się presji i presji prędkości. Jeździmy naprawdę szybko na dużym ryzyku - mówił.

32-letni zawodnik stara się za każdym razem urozmaicać przygotowania. W tym roku korzystał z pomocy symulatora.

- Technika się rozwija i symulatory też. To dobry trening na koncentrację i pamięć mięśniową. Można trening wykonać na miejscu i nie trzeba jechać do Maroka - tłumaczył.

Tegoroczne Mini jest odchudzone o 100 kg. Przygoński mówił, że to najpoważniejsza zmiana technologiczna w samochodzie, który ma rzucić wyzwanie Peugeotowi. Poza tym auto ma większy skok zawieszenia i nowe opony. Przygoński mówił otwarcie, że celem jest pokonanie francuskiego producenta.

Tom Colsoul przyznał, że pierwszy raz przed Dakarem miał tak dużo startów, co uważa za idealne przygotowanie przed najważniejszą imprezą na początku przyszłego roku.

- Czuję się lepiej niż poprzednim razem. Trasa jest bardzo fajna i będziemy dobrze się bawić. Pierwsze cztery, pięć dni będą trudne. Musimy zachować ten sam poziom w drugim tygodniu. To będzie najtrudniejszy Dakar od pięciu lat - mówił.

W ekipie OrlenTemau wystartuje też debiutujący motocyklista Maciej Giemza. 23-letni kierowca ma za sobą także bardzo udany sezon.

Procentuje jego praca w akademii OrlenTeamu z tak doświadczonymi byłym dakarowcami jak Marek Dąbrowski i Jacek Czachor.

- To 40. edycja imprezy i podchodzę do niej z respektem - stwierdził Giemza. - Z opowieści wiem, że to najcięższa impreza na świecie i nic jej nie dorównuje. W tym sezonie z zawodów na zawody jechało się lepiej, szczególnie w końcówce sezonu, co jest dobrym prognostykiem przed Dakarem. Ostatnie tygodnie były bardzo intensywne. Teraz staramy się złapać oddech, bo niedługo wylatujemy do Peru - dodawał.

Giemza pojedzie na wyprodukowanym w Austrii motocyklu KTM rally replika o pojemności 450 cm3. - Obecnie najlepszy możliwy sprzęt. Mam pewność, że dowiezie mnie do mety - zachwalał maszynę młody kierowca.

- Maciej ma 58. numer startowy. Na początku będzie musiał bardzo spokojnie pojechać, bo pierwszy odcinek będzie w kurzu. Liczę, że przebije się na wydmach i przesunie się do przodu. Koło 20 miejsca może się zakręci. Pierwszych 20 zawodników jest mocno topowych. Ale reszta nie ma wsparcia fabryki i jest na jego poziomie. Zobaczymy, czy Maciej będzie robił błędy i czy błędy będą robić rywale - stwierdził Jacek Czachor.

- Nigdy nie jechał 14 dni na zawodach. Nigdy nie wiadomo, co się stanie. Tak jak z Adamem w tamtym roku. Zachorował i nie dojechał do mety. Maciej nigdy nie jeździł na takiej wysokości. Od zawodnika można wymagać jak przejedzie przynajmniej jeden Dakar - dodawał Czachor.

W najbliższej edycji Dakaru nie pojedzie inny jego podopieczny motocyklista Adam Tomiczek, którego ze startu wyeliminowało złamanie kości udowej. Tomiczek doznał złamania podczas październikowego startu w Maroku.

- Nie mam zbyt dużego doświadczenia (żeby doradzać Giemzie). Ale niech spodziewa się niespodziewanego - przestrzegł Tomiczek.

Dakar 2018 odbędzie się w dniach 6-20 stycznia i składa się z 13 etapów.

Po raz dziesiąty z rzędu zawodnicy będą rywalizować w Ameryce Południowej. Początek imprezy w Limie w Peru. Trasa wiedzie przez Argentynę, Boliwię i kończy się w argentyńskiej Cordobie.

kip

Dowiedz się więcej na temat: Rajd Dakar | Jakub Przygoński

Reklama

Reklama

Reklama