Tomasz Sikora: Nie wykluczam startu w Soczi

Tomasz Sikora nie wykluczył swojego startu w następnych zimowych igrzyskach olimpijskich w Soczi. Z występów w Vancouver nie jest zadowolony. Przygotowanie reprezentacyjnych strojów określił słowem kompromitacja.

"Nie podjąłem jeszcze decyzji o zakończeniu kariery. Na razie o tym nie myślę. Po każdym sezonie zastanawiam się, co robić dalej. Nie wykluczam nawet startu w następnych igrzyskach w Soczi" - powiedział w czwartek po przylocie wraz z całą ekipą biathlonistów z Kanady.

Reklama

Pytany o stroje nie ma pojęcia, jak to się stało, że były one niedostosowane pod różnym względem do treningów i startów.

"Stroje dostaliśmy na miejscu. Kompromitacją były rozmiary. Rozmiar L, który zazwyczaj wybieram, okazał się dla mnie za duży, a ubiory rozgrzewkowe nie były zimowe, a letnie. Nie wiem jak to się stało, że barwy polskiej flagi zostały na nich odwrócone. Kto za to odpowiada - nie wiem" - wyjaśnił.

Jak podkreślił, oczekiwania zarówno jego, jak i mediów, a także i kibiców, były z pewnością dużo większe niż to, co osiągnął. "Nie mogę być zadowolony, ale widzę też pozytyw, że ustabilizowałem się w biegu. Natomiast nie wyszło mi to, co decyduje w biathlonie, a mianowicie strzelanie. Teraz myślę tylko, aby zamazać ten nieudany występ w igrzyskach dobrymi wynikami w trzech ostatnich w tym sezonie zawodach Pucharu Świata" - dodał Tomasz Sikora, który w Vancouver po raz piąty wystąpił w olimpiadzie.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Vancouver | soczi | Tomasz Sikora | sikora | Tomasz Sikora - Vancouver 2010

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje