"Torres to symulant"

Portugalski szkoleniowiec Interu Mediolan, Jose Mourinho, po raz kolejny zabrał głos w dyskusji na temat symulowania przez piłkarzy w polu karnym. Tym razem od kontrowersyjnego szkoleniowca najbardziej dostało się napastnikowi Liverpoolu, Fernando Torresowi.

- Nie jestem już trenerem Chelsea, więc nie powinienem bronić interesów tego klubu, ale uważam, że powinno się wytknąć Fernando Torresowi, że jest symulantem, podobnie jak symulują w polu karnym Drogba, Cristiano Ronaldo czy Robin van Persie - stwierdził Mourinho.

Reklama

- W Anglii trenerzy uczą młodych chłopców, jak grać w piłkę. We Włoszech, Hiszpanii czy Portugalii uczą ich, że liczy się tylko wygrana. Uważam, że Drogba jest dziś lepszym piłkarzem, niż wówczas gdy przychodziłem do Chelsea, to samo tyczy się Cristiano Ronaldo i wiem, że Fernando Torres będzie jeszcze lepszym zawodnikiem, niż jest obecnie. Jednak kluczem jest skoncentrowanie się na grze, a nie na oszukiwaniu Symulując doprowadzili do tego, że zyskali sobie tytuł graczy, za faule na których podyktowano najwięcej rzutów karnych w ostatnich pięciu latach!

- Nienawidzę symulowania i kłamstwa - zarzeka się Portugalczyk. - Choć oczywiście nie jestem szczęśliwy, kiedy ktoś kopie mojego zawodnika w polu karnym, a ten stara się utrzymać na nogach. Rzadko kiedy sędzia gwiżdże faul na zawodniku, który się nie przewraca. Radzę więc moim graczom, by zawsze grali czysto, ale z drugiej strony, by nie byli naiwni - zakończył swoje rozważania Mourinho.

Dowiedz się więcej na temat: Jose Mourinho | torres

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje