Trener polskich rugbystów: Czechów trzeba się bać

Trener reprezentacji Polski rugbistów Marek Płonka podkreśla, że Czechów, sobotnich rywali w meczu dywizji 1B Pucharu Narodów Europy, trzeba się obawiać, mimo że rywale zajmują ostatnie miejsce w tabeli. - Oni nie mają nic do stracenia - zaznaczył.

W ubiegłym roku "Biało-czerwoni", jeszcze pod wodzą poprzedniego szkoleniowca Tomasza Putry, wygrali na wyjeździe z Czechami 29:3. Mimo tak wysokiej wygranej Płonka przestrzega przed lekceważeniem przeciwników, którzy nie wygrali jeszcze ani jednego spotkania.

Reklama

- Oni są nieobliczalni. Kilku czeskich zawodników występuje w dobrych klubach, np. w wysoko notowanej lidze francuskiej. Są też znacznie ciężsi od Szwedów, których pokonaliśmy miesiąc temu. Dlatego teraz trzeba będzie zagrać zupełnie inaczej - przede wszystkim należy przyśpieszyć grę w ataku - powiedział szkoleniowiec na konferencji prasowej w Warszawie.

Trener oglądał wideo z poprzedniego pojedynku z Czechami i - mimo wysokiej wygranej Polaków - nie było to jednostronne widowisko. Jak dodał, w porównaniu ze składem drużyny, która wystąpiła w meczu z ekipą "Trzech Koron", dojdzie w sobotę do zmian. "Wynika to z tego, że po prostu musimy sprawdzić innych zawodników" - wyjaśnił.

Sobotni mecz rozegrany zostanie na stadionie Polonii. W poprzednim pojedynku z tymi przeciwnikami biało-czerwoni zmierzyli się na obiekcie przy ulicy Konwiktorskiej w Warszawie cztery lata temu. Wówczas jednak musieli uznać wyższość rywali.

W rozpoczętym we wtorek zgrupowaniu reprezentacji uczestniczy 30 kadrowiczów. Jak zapewnił Adrian Chruściel, atmosfera w drużynie jest bardzo dobra. Będący adwokatem z zawodu rugbista zapowiedział, że w sobotę zespół "będzie walczyć do ostatniej kropli krwi". Paweł Dąbrowski, na co dzień nauczyciel, podkreślił, że by uczestniczyć w przygotowaniach on i koledzy muszą brać bezpłatne urlopy.

W sobotę z trybun "Biało-czerwonych", którzy po sześciu spotkaniach są wiceliderami dywizji 1B, dopingować ma prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek. Organizatorzy, chcąc przyciągnąć jak najwięcej kibiców, przygotowali w pobliżu stadionu piknik. Impreza rozpocznie się cztery godziny przed meczem (spotkanie zaplanowano na godz. 20), a w planie jest turniej młodzieżowy touch rugby (najmniej kontaktowa odmiana rugby) oraz maraton zumby pod okiem 12 instruktorów. Uczestnicy obu wydarzeń (do maratonu zgłosiło się dotąd ponad 500 osób) mają zapewnione bezpłatne wejście na mecz.

Polacy z 17 pkt na koncie zajmują drugie miejsce w tabeli. O trzy pkt wyprzedzają ich Niemcy, którzy rozegrali o jedno spotkanie mniej. Tylko zespół, który na koniec zmagań zajmie pierwszą lokatę, awansuje do dywizji 1A. Z tego grona dwie najlepsze drużyny pojadą za dwa lata na światowy finał do Anglii, a trzecia powalczy w barażach.

Dowiedz się więcej na temat: rugby | reprezentacja Polski | Puchar Narodów Europy | Marek Płonka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje