W Belfaście Polacy grają o życie

W sobotę odbędzie się w Europie 20 meczów eliminacji piłkarskich mistrzostw świata. Polska zagra w Belfaście z Irlandią Północną (godz. 18.15), a w drugim spotkaniu grupy 3. Słowenia w Mariborze zmierzy się z Czechami (20.45).

Inny z rywali "biało-czerwonych" w eliminacjach MŚ - Słowacja - zagra towarzysko z Anglią w Londynie.

Reklama

Z dziewięciu europejskich grup eliminacyjnych pauzować będą zespoły z grupy 6.

Liderem grupy 3. jest Słowacja, która w czterech spotkaniach zgromadziła dziewięć punktów. Zespoły, które mają po siedem punktów zagrają między sobą - w Belfaście Irlandia Północna (jeden mecz więcej od pozostałych drużyn z czołówki) z Polską, a Słowenia z Czechami.

Trenera Czechów Petra Radę martwią kłopoty zdrowotne pomocnika Davida Jarolima. Od dłuższego czasu nie może on także liczyć na Tomasa Rosickiego.

Z kolei humor dopisuje Radoslavowi Kovacowi - obrońca West Ham United tuż przed wyjazdem na zgrupowanie do Pragi został ojcem. - Widziałem synka ledwie dwa razy - podkreślił.

Z kolei selekcjonera Słowenii Matjaza Keka martwi kontuzja podstawowego bramkarza Samira Handanovicia. Zawodnika Udinese Calcio czeka artroskopia kolana. Kłopoty zdrowotne wykluczyły z gry również obrońcę FC Nuernberg Dominica Maroha, którego miejsce w kadrze zajął także grający na co dzień w Niemczech Matej Mavric z TuS Koblenz.

Z pozostałych meczów najciekawiej zapowiadają się spotkania Portugalii ze Szwecją (grupa 1.), Hiszpanii z Turcją (5.), Rumunii z Serbią (7.) oraz Holandii ze Szkocją (9.).

Liderem grupy 1. jest Dania, którą czeka wyjazdowe spotkanie z Maltą. Znacznie ważniejszy będzie mecz w Porto, gdzie Portugalia zmierzy się z Szwecją. Obie drużyny wygrały dotąd ledwie po jednym spotkaniu i zajmują, odpowiednio, czwarte i piąte miejsce w tabeli.

Gospodarze nie wygrali żadnego z trzech ostatnich meczów eliminacyjnych, ale według Cristiano Ronaldo "w sobotę będzie świetna okazja, by wrócić na właściwe tory".

- Już wygrana z Finlandią w towarzyskim spotkaniu w lutym pokazała, że gramy coraz lepiej - zauważył.

Z kolei trener Portugalczyków Carlos Queiroz przypomniał, że eliminacje to maraton, w którym liczy się tylko końcowy efekt.

- Mieliśmy trochę kłopotów, ale gdy teraz patrzę na piłkarzy widzę w ich oczach wielką chęć zwycięstw i ogromną determinację. Zaczynamy nowy rozdział, a ten rok może należeć do Portugalii - powiedział Queiroz.

Z sobotnich spotkań w grupie 2. najwięcej emocji wzbudza rywalizacji Izraela z Grecją. Po czterech seriach meczów te zespoły otwierają tabelę. Mistrzowie Europy z 2004 roku mają dziewięć punktów, a ich najbliżsi rywale jeden mniej. Po początkowych niepowodzeniach do czołówki dołączyła Szwajcaria (7 pkt), która zagra w Kiszynowie z Mołdawią.

Prowadzący w grupie 4. Niemcy zagrają w Lipsku z "kopciuszkiem" z Liechtensteinu. Goście rozegrali w swojej historii 104 oficjalne mecze, z których wygrali ledwie sześć, a stracili w nich 327 goli. Przeciw Niemcom grali trzykrotnie, a bilans bramkowy przegranych spotkań to 3:23.

- Przecież nie powiem, że wygramy. Co więcej, nie będę deklarował, że napędzimy gospodarzom strachu, ale mogę obiecać, że powalczymy na miarę możliwości - powiedział trener Liechtensteinu, Szwajcar Hans-Peter Zaugg.

Niemcy wystąpią bez kontuzjowanego napastnika Miroslava Klose, a ich niepokój wzbudza również zimowa aura panująca w Lipsku.

Hiszpania, to obok Anglii i Holandii, jeden z trzech zespołów, które w eliminacjach nie straciły jeszcze punktu. Mistrzowie Europy wyraźnie prowadzą w tabeli grupy 5., a w sobotę w Madrycie podejmą Turków, który w eliminacjach jeszcze nie przegrali.

Licznik meczów bez porażki podopiecznych trenera Vicente del Bosque, który po Euro-2008 zastąpił Luis Aragonesa, wskazuje już 29. Po raz ostatni przegrali 15 listopada 2006 roku, ulegając w spotkaniu towarzyskim Rumunom 0:1.

Ważny mecz dla końcowego układu tabeli grupy 7. odbędzie się w Konstancy, gdzie Rumunia zagra z prowadzącą w tabeli Serbią. Gospodarze w trzech spotkaniach wywalczyli cztery punkty i nie mogą sobie pozwolić na kolejne straty.

W podobnej sytuacji są Francuzi, których czeka wyjazd na Litwę, która z dorobkiem dziewięciu punktów jest druga w tabeli, a przegrała do tej pory tylko z Serbią.

W "trójkolorowych" nie wierzą ich kibice. Z ankiety opublikowanej w czwartek przez "France Football" wynika, że tylko 47 procent wierzy w awans do mundialu w RPA. Niemal Trzy czwarte pytanych uważa, że trener Raymond Domenech powinien odejść ze stanowiska już po nieudanych mistrzostwach Europy w Austrii i Szwajcarii, z kolei 29 procent za złe wyniki obarcza głównie piłkarzy.

Prowadzący w grupie 8. Włosi zagrają na wyjeździe z Czarnogórą. Trenera Marcelo Lippiego denerwują pretensje mediów, że nie powołał będącego w dobrej formie Antonio Cassano z Sampdorii Genua. W sukurs dziennikarzom przyszedł pośrednio bramkarz Gianluigi Buffon, który przyznał, że Cassano ma dość talentu, by być najlepszym włoskim napastnikiem.

Na niepowodzenie Włochów czekają Irlandczycy (obie ekipy po 10 pkt), których trenerem jest ... Giovanni Trapattoni. Drużyna z Wysp Brytyjskich zagra przed własną publicznością z Bułgarią, w składzie której zabraknie kontuzjowanego napastnika Manchesteru United Dymitara Berbatowa.

Czołowe drużyny grupy 9. - Holandia i Szkocja - spotkają się w sobotę w Amsterdamie. Gospodarze mają komplet dziewięciu punktów z trzech spotkań i mogą już po środowej (1 kwietnia) serii meczów cieszyć się z awansu do przyszłorocznych MŚ w RPA.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Słowenia | mecz | Słowacja | Życie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje