Wilson Kipketer: Mój rekord jeszcze trochę pożyje

Wilson Kipketer, duński biegacz kenijskiego pochodzenia, uważa że jego rekord świata na 800 metrów sprzed 13 lat jeszcze długo nie zostanie poprawiony.

37-letni Kipketer powiedział, że nie spodziewa się, by jego rekordowy czas - 1.41,11 - biegu w Kolonii w 1997 roku, w najbliższym czasie został poprawiony.

Reklama

- W ostatnich 30 latach poza mną dystans 800 m ten poniżej 1.42 pokonało tylko trzech biegaczy: Sebastian Coe, Joaquim Cruz i obecny wielki talent David Lekuta Rudisha, który trzy tygodnie temu uzyskał 1.41,51. To trochę mało i świadczy, jak wielkiego wyczyny dokonałem - podkreślił Kipketer.

- Rudisha jest wielkim talentem, lecz dobrze biega dopiero od roku. Myślę, że potrzebuje jeszcze trzech sezonów, by ustanowić rekord świata. Bardzo mnie to ucieszy, ponieważ rekordy są po to, aby je poprawiać. Z drugiej stronie jest mi przyjemnie, że mogę być rekordzistą tak długo - dodał.

Rekord Kipketera padł 24 sierpnia 1997 roku. Biegacz zamieszkały od 1991 roku w Danii nie reprezentował jej również podczas igrzysk olimpijskich w Atlancie w 1996 roku, ponieważ władze imigracyjne - mimo "pewnego złota" - nie zgodziły się na ekspresowe rozpatrzenie podania o obywatelstwo, tłumacząc że nie mogą robić wyjątków.

Kipketer reprezentował jednak Danię, w drodze wyjątku, na mistrzostwach świata, zdobywając złote medale w 1995, 1997 i już jako Duńczyk w 1999 roku. Dla nowej ojczyzny zdobył również srebrny medal igrzysk w Sydney w 2000 roku i brązowy w Atenach cztery lata później. W 2005 roku zakończył karierę.

W sobotę wieczorem, z udziałem dwóch Polaków: Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego, odbędzie się finałowy bieg ME. W półfinałach najlepszy czas osiągnął Brytyjczyk Michael Rimmer - 1.47,67, gorszy od rekordu świata Kipketera o ponad 6,5.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: rekord świata | biegacz | wilson | rekord

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje