Wołowski: Piłkarz z wyższej półki

Zanim podnoszący się po kryzysie Leo Messi wbił cztery gole Valencii, stało się coś bardziej historycznego. 35-letni Raul Gonzalez zdobył bramkę numer 400.

Zakochani z powodów patriotycznych w Borussii Dortmund, nie zapominajmy o jej najbardziej znienawidzonym rywalu Schalke 04. Gra tam jedna z największych piłkarskich legend naszych czasów, która właśnie wczoraj wpakowała piłkę do bramki rywali po raz 400. w karierze. Nie jest to może porażająca liczba, jak na gracza w jego wieku, skoro 27-letni Cristiano Ronaldo ma koło 280 bramek, a 24-letni wciąż Leo Messi blisko 240. Gwiazda Barcelony to niemal murowany kandydat do prześcignięcia Raula na liście najskuteczniejszych piłkarzy w historii Pucharu Europy.

Reklama

Raul zdobył 323 bramki dla Realu Madryt, 44 dla reprezentacji Hiszpanii i 33 dla Schalke. Weteran wciąż jednak nie pożegnał się z marzeniem o powrocie do swoich ukochanych rozgrywek. Klub z Gelsenkirchen jest na czwartym miejscu w tabeli Bundesligi z ośmioma punktami przewagi nad Werderem Brema. Jeśli je utrzyma, Raul jeszcze raz zagra w Lidze Mistrzów korzystając z ostatniej zapewne szansy, by odskoczyć Messiemu. Tym, którzy widzą na to marne szanse, przypomnę, że przed rokiem poprowadził Schalke do półfinału.

Raul i Messi spotkali się zaledwie tydzień temu. Przebywającą na zgrupowaniu przed meczem z Leverkusen w Champions League Barcelonę odwiedziła legenda "Królewskich". Raul przyjechał pogadać z Pepem Guardiolą, z którego podania zdobył swoją pierwszą bramkę dla reprezentacji Hiszpanii. Zaciekła rywalizacja klubów nigdy nie wpływała na ich znajomość.

Wczoraj na Camp Nou Messi grał przeciw Valencii 200. mecz ligowy w barwach Barcelony. Uczcił go aż czterema bramkami, wcześniej dokonał tego tylko raz - w pojedynku Ligi Mistrzów z Arsenalem w 2010 roku. Trzeci gol Argentyńczyka padł po firmowym lobie, podobnym do tych, w jakich specjalizuje się także Raul.

Dziś Madryt ma nowych idoli z Cristiano Ronaldo na czele. Komentator polskiego Canal + prowadzący transmisję z meczu Barcelony z Valencią postawił nawet tezę, że Portugalczyk jest graczem z wyższej półki wobec Hiszpana. Stwierdzenie niemal karkołomne biorąc pod uwagę to, czego Raul dokonał w królewskim klubie. Sześć mistrzostw Hiszpanii, trzy triumfy w Champions League, dwa na mundialu klubów - nawet Messi nie zdobył z Barceloną aż tyle.

Raul był ikoną Realu przez 16 lat, Ronaldo gra w nim zaledwie trzeci sezon, a jego rekordy strzeleckie zaprowadziły klub, póki co, do jednego trofeum (Puchar Króla). Jak widać przed Portugalczykiem daleka droga nawet, jeśli uznamy, że jest już o krok od mistrzostwa Hiszpanii. Stwierdzenie "piłkarz z wyższej półki" wobec Raula wydaje mi się równie nieuzasadnione jak określenie "obrońca z wyższej półki" wobec Paolo Maldiniego.

Dyskutuj na blogu Darka Wołowskiego

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Bundesligi

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę Primera Division

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje