Zgrupowanie kadry narodowej w narciarstwie wysokogórskim

Maso Corto w Tyrolu Południowym jest znanym w Polsce ośrodkiem sportów zimowych. Już od kilku sezonów, obok szusujących po Grawandzie (3251 m n.pm.) rodaków, można spotkać w grudniu charakterystyczne sylwetki narciarzy wysokogórskich, ubranych w biało-czerwone kombinezony. To przygotowujący się do zimowego sezonu reprezentanci Polski w trudnej dyscyplinie jaką jest skialpinizm.

Dla mniej zorientowanych należy się wyjaśnienie - narciarstwo wysokogórskie to prężnie rozwijająca się gałąź narciarstwa, która opiera się na prostej zasadzie - aby zjechać z dowolnego punktu terenu trzeba tam wcześniej wyjść o własnych siłach. Specjalne, trzymające na podejściu paski podklejane na ślizgi nart ( zwane popularnie fokami), wiązania umożliwiające z jednej strony ruch pięty, zaś z drugiej - blokujące nogę podczas zjazdu, to tylko część sprzętu używana przez tych współczesnych herosów gór. Całą resztę stanowi kondycja, świetna technika zjazdu w trudnych warunkach śniegowych - po lodzie, puchu, szreniu, prawie zawsze po nieubitych trasach, no i na koniec element niezbędny - żelazna psychika.

Reklama

Gdyby porównać możliwości normalnego turysty i średnio zaawansowanego narciarza wysokogórskiego różnice będą szokujące. Na przykład przeciętny miłośnik Tatr na pokonanie szlaku Kuźnice - Kasprowy Wierch tylko w jedną stronę potrzebuje ok. 2 godzin, a skialpinistyczny mistrz Polski - Jacek Żebracki w ciągu tego czasu zdobędzie szczyt 2 razy i jeszcze 2 razy z niego zjedzie. W tym czasie zje jeszcze drugie śniadanie w kultowym dla środowiska narciarzy wysokogórskim barze "Yurta" zdąży też oczyścić i zabezpieczyć drogi sprzęt po treningu.

W ubiegłym roku Polska była organizatorem finałowego biegu o Puchar Świata, który rozegrano w rejonie Hali Gąsienicowej, a portal Interia pl. był głównym patronem medialnym zawodów. Był to głęboki ukłon w stronę polskiego skialpinizmu ze strony władz ISMF, szczególnie gdy organizacja ta walczy o włączenie narciarstwa wysokogórskiego do rodziny sportów olimpijskich.

Grudniowe zgrupowania kadry narodowej w Maso Corto (tyrolska nazwa Kurzras) obejmują intensywne i bardzo zróżnicowane treningi. Z mniejszymi obciążeniami trenują juniorzy, z większymi seniorzy, przy czym każdy zawodnik ściśle przestrzega rozpisanego w szczegółach planu zajęć.

Dla Tomka Brzeskiego ( mistrz Polski z 2008 r., tegoroczny mistrz św. w Nordic Walking) dzień treningu zaczyna się o godzinie 6 rano 45- minutowym porannym rozbieganiem. Po śniadaniu składającym się z własnoręcznie przygotowanej mieszanki z wszystkich gatunków orzechów, wszystkich rodzajów płatków, z dodatkiem suszonej żurawiny, suszonych daktyli, moreli , ziaren słonecznika i dyni, rozprowadzonych gęstym sosie jogurtowym i dodatkiem lnianego oleju budwingowego, Tomek udaje się na specjalistyczny trening narciarski. Obejmuje on forsowne podejście o sumie 1500 m przewyższenia, przy tętnie kontrolowanym na bieżąco.

Po lekkim obiedzie składającym się przede wszystkim z makaronów i wołowiny odpoczywa ok. 2 godzin. Późnym popołudniem czeka go jeszcze godzina zajęć na siłowni a dzień kończy w saunie i na basenie. Jego dzienne zapotrzebowanie kaloryczne wynosi między 5500 - 6500 kalorii, stąd tak bogata w białko i węglowodany jest dieta, którą stosuje.

Następny dzień Tomek Brzeski poświęca na trenowanie techniki zjazdu. Wybiera w tym celu szczególnie trudne i eksponowane żleby, bądź też miejsca o różnorodnej pokrywie śniegowej. Nawet początkujący narciarz wie co może się przydarzyć gdy ze strefy ubitego śniegu znajdzie się w warstwie gipsu lub - nie daj Boże - szrenia. Zero możliwości skrętu, w efekcie upadek a w tle czai się przykra kontuzja. Dla narciarza wysokogórskiego czym trudniejszy zjazd, czym trudniejsze skręty - tym większe wyzwanie. A najlepiej w ogóle nie skręcać tylko tzw. "piecem" czyli zjazdem na wprost osiągnąć cel na dole.

W tym roku Polacy celują w Mistrzostwa Europy w narciarstwie wysokogórskim, które rozegrane zostaną we francuskim Pevloux. Inne zawody rangi międzynarodowej to cykl startów w Pucharze Świata z finałem w Norwegii, gdzie zapewne wystawimy naszych reprezentantów.

Na krajowym podwórku rozgrywany jest od 2001 roku Puchar Polski, a jego pierwszym zdobywcą pucharu Marcin Nędza-Chotarski.

Do największych międzynarodowych sukcesów polskich zawodników należą: srebrny medal MŚ wVal d'Aran Magdaleny Derezińskiej - Osieckiej z 2004 r., brązowy medal Anny Figury zdobyty w ubiegłorocznych MŚ w Claut a także 9 miejsce Andrzeja Bargiela w największym klasyku narciarstwa wysokogórskiego Pierra Menta we Francji w 2010 r.

Doceniając siłę i dynamikę rozwijającej się dyscypliny jednym z głównych sponsorów młodych polskich reprezentantów jest LOTTO, która ściśle współpracuje ze Stowarzyszeniem Miłośników Narciarstwa Wysokogórskiego.

Tomasz Krzyżanowski, Maso Corto

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje