Pjongczang 2018. Bańka: Mam nadzieję, że Nowakowska jeszcze udowodni swoją moc

Mam nadzieję, że Weronika Nowakowska i jej koleżanki jeszcze się zmobilizują, a ona sama wynikami udowodni swoją rzeczywistą moc - powiedział szef resortu sportu Witold Bańka w wywiadzie telewizyjnym dla wpolsce.pl.

Bańka odniósł się w ten sposób do sprawy biathlonistki Weroniki Nowakowskiej, która w sobotę za pośrednictwem serwisu Instagram umieściła nagranie, w którym do kibiców obrażających ją w internecie i sugerujących, że do Pjongczangu pojechała na wycieczkę, zwróciła się dość ostrymi słowami.

Reklama

"To nie był dobry czas, aby tuż przed startem i po nim czytać komentarze na swój temat. Negatywne, ale także nawet te pozytywne, które jednak mogą pozwolić na to, że zbyt w siebie uwierzymy" - zaznaczył minister.

Jego zdaniem, w ostatniej fazie przygotowania startowego trzeba absolutnie odciąć się od wszystkiego. "To czas na dobrą książkę, ba, nawet na rozmowę z psychologiem. Wiem to z własnego doświadczenia, gdy sam startowałem" - dodał.

Minister przypomniał opinię psychologa sportu dr Marka Graczyka, który uważa, że największym przeciwnikiem sportowca w ostatniej fazie przygotowań, jest... on sam. "Koncentracja przed zawodami jest szczególnie ważna, skupiać się trzeba przede wszystkim na tym zagadnieniu" - wspomniał.

"Sportowiec musi pewne rzeczy sam +brać na klatę+ i nawet godzić się z tym, że może być niesprawiedliwie oceniany. Powinien koncentrować się na realizacji zadania, do którego się przygotowywał przez cztery lata" - podsumował Bańka.

W sobotę Nowakowska za pośrednictwem serwisu Instagram umieściła nagranie, w którym do kibiców obrażających ją w internecie i sugerujących, że do Pjongczangu pojechała na wycieczkę, zwróciła się słowami: "w d...e byliście, g...o widzieliście". Później za swoją emocjonalną reakcję przeprosiła, a także tłumaczyła, że ma świadomość słabej postawy i jest gotowa na krytykę, ale na obrażanie siebie i rodziny się nie godzi.

Nowakowska już wcześniej zapowiedziała, że po tym sezonie definitywnie kończy karierę sportową.

Polki czeka jeszcze rywalizacja sztafetowa, która zaplanowana jest na czwartek. "Biało-Czerwone" byłyby zadowolone z miejsca w najlepszej szóstce.

31-letnia Nowakowska to srebrna i brązowa medalistka mistrzostw świata w Kontiolahti (2015). Rok temu wznowiła karierę po urodzeniu bliźniąt, przyznając, że chce w Pjongczangu spełnić marzenie o olimpijskim medalu.

W obecnym sezonie Pucharu Świata spisywała się najlepiej z Polek. Jej najlepszym wynikiem było czwarte miejsce w styczniowym biegu na dochodzenie w Oberhofie. W Korei Południowej jednak rozczarowała. W trzech startach kolejno zajęła: 34., 30. i 21. miejsce.

Polska misja olimpijska w Pjongczangu nie akceptuje słów użytych przez Nowakowską, ale nie zamierza jej dyscyplinować. "Interwencja mogłaby spowodować dalszą eskalację napięcia" - napisano w przesłanym PAP oświadczeniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje