"Dopingowy kopniak" dla Norwegii ze strony Szwedów

Norwegia jest oburzona po tym jak w poniedziałek podczas gali sportowej szwedzkiej telewizji SVT na telebimie pokazano fragmenty konferencji prasowych dotyczących dopingu wykrytego u norweskich gwiazd biegów narciarskich Martina Johnsruda Sundby'ego i Therese Johaug.

Program SVT jest kanałem telewizji publicznej i praktycznie od początku swojego istnienia jego sygnał jest odbierany powszechnie w Norwegii. Transmisja z gali w Sztokholmie miała tam bardzo wysoką oglądalność. Norwescy odbiorcy i media tego kraju nazwali użycie wizerunku swoich gwiazd w kontekście dopingu "niesmacznym incydentem", "kopniakiem dopingowym poniżej pasa" oraz "żałosną zemstą Szwedów za ciągłe porażki z Norwegami".

Reklama

Powodem tych reakcji był kulminacyjny punkt gali, w którym znana szwedzka artystka Charlotte Perelli wykonała przebój zespołu Queen "We are the Champions".

Kiedy doszła do frazy "odbyłem swoją karę, lecz nie popełniłem żadnego przestępstwa" na telebimie ukazała się płacząca Therese Johaug i zdenerwowany Martin Johnsrud Sundby podczas swoich konferencji prasowych dotyczących dopingu, co przyjęte zostało przez szwedzką publiczność owacjami.

U Sundby'ego wykryto zbyt duże dawki lekarstwa na astmę podczas dwóch zawodów Pucharu Świata w sezonie 2014/15. W efekcie odebrano mu zwycięstwa w punktacji generalnej PŚ i Tour de Ski w tym sezonie oraz ukarano dwumiesięcznym zawieszeniem.

U Johaug próbki badania antydopingowego we wrześniu wykazały zawartość niedozwolonego sterydu Clostebol. Biegaczka została na razie zawieszona, jej przesłuchanie odbędzie się w dniach 25-27 stycznia w Oslo. Propononowana przez norweską agencję antydopingową kara to 14 miesięcy dyskwalifikacji.

"Jestem niewinna" - oświadczyła płacząca Johaug na konferencji prasowej 13 października tłumacząc, że steryd dostał się do jej organizmu w kremie, który stosowała na poparzone słońcem usta i który otrzymała od lekarza reprezentacji. To samo mówił Sundby na spotkaniu z mediami 20 lipca, kiedy podano do wiadomości wysokość nałożonej na niego kary i jej powody. Podkreślił, że "cała sprawa jest nieporozumieniem i błędem aparatu medycznego".

Reżyser gali Per Radelius podkreślił w rozmowie z norweskim dziennikiem "Verdens Gang", że podczas uroczystości przyznawano nagrody za osiągnięcia sportowe w 2016 roku.

"Obie sprawy były nie tylko sensacjami światowymi, lecz miały wielkie znaczenie dla szwedzkich biegów narciarskich i dlatego zostały świadomie włączone do programu gali" - wyjaśnił.

Zbigniew Kuczyński

Dowiedz się więcej na temat: Therese Johaug | Martin Johnsrud Sundby

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje