Justyna Kowalczyk ucieszyła się prezentem od trenera, jak dziecko

Mistrzyni i multimedalistka olimpijska w biegach narciarskich Justyna Kowalczyk odzyskała wigor po krótkiej chorobie, która dopadła ją w okresie Sylwestra. Właśnie pochwaliła się prezentem, który otrzymała od swojego trenera Aleksandra Wierietielnego.

Owym upominkiem są połyskujące nowością czerwone rakiety śnieżne, które już wylądowały na stopach trenującej Polki i od razu poszły w ruch. "Tak wygląda szczęście. Po 18-stu latach współpracy Trener wie, jaki prezent pod choinkę sprawi mi radość" - napisała polska "Królowa Nart".

Reklama

Efektem swojego debiutu na rakietach śnieżnych Kowalczyk pochwaliła się chwilę później, gdy opublikowała krótki filmik, pokonując kolejne metry po pokrywie śnieżnej. "Dać dziecko zabawkę" - skwitowała swoje popisy.

Imprezą docelową, do której przygotowuje się nasza najwybitniejsza biegaczka narciarska z Kasiny Wielkiej, są zbliżające się igrzyska olimpijskie w Pjongczangu.

Art

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Kowalczyk | aleksander wierietielny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje