Adam Balski: Z pomocą trenera Currena chciałbym pójść drogą Tomka Adamka

"W wieku 27 lat zaczynam prawdziwą zawodową karierą, a z pomocą trenera Gusa Currena chciałbym pójść drogą mistrza świata dwóch kategorii wagowych Tomka Adamka" - powiedział PAP uznany odkryciem poprzedniego sezonu bokser Adam Balski.

Obaj pięściarze, Adamek i Balski, przygotowują się w Łomnicy do gali "Noc Wojowników", która odbędzie się 18 listopada w Częstochowie. Balski niedawno rozstał się z trenerem Piotrem Wilczewskim; teraz współpracuje ze szkoleniowcami byłego czempiona Amerykaninem Currenem i Jakubem Chyckim.

Reklama

"Na treningach dostaję wycisk, ale cieszę się, bo nigdy wcześniej nie miałem takich komfortowych warunków do pracy. Poza zajęciami typowo bokserskimi, mam zapewnioną odnowę, tzn. sauna, basen, masaże.

- Kiedy dwa lata temu zaczynałem zawodowe występy, mój dzień wyglądał w ten sposób: rano pobiegałem, potem jeździłem rozwożąc paczki jako kurier w Kaliszu, a wieczorami szedłem uderzać w worek. Wcześniej byłem w Anglii, gdzie mnóstwo czasu spędzałem dojeżdżając do pracy. Wieczorami wykupowałem wejścia do klubów czynnych do godziny 22, gdzie mogłem trochę potrenować. Z kolei we Francji, gdzie pracowałem na budowach najczęściej ćwiczyłem podciąganie na rusztowaniach" - wspomniał Balski (Tymex Boxing Promotion).

Zawodnik promowany przez Mariusza Grabowskiego niedawno dołączył do teamu byłego mistrza świata kategorii półciężkiej i junior ciężkiej (w tej występuje Balski) Adamka, którego karierę z kolei prowadzi obecnie Mateusz Borek. Na zgrupowaniu Balski pracuje z Currenem i specjalistą ds. przygotowania fizycznego Chyckim.

"W krótkim czasie wiele się od nich nauczyłem, sporo podpowiada mi Tomek Adamek. Uważają, że więcej powinienem walczyć w dystansie - seria ciosów i odskok, abym był nieuchwytny dla rywali. Wcześniej lubiłem pobić się w półdystansie" - dodał.

Na gali w Częstochowie legitymujący się rekordem 10-0 Balski spotka się z Amerykaninem Demetriusem Banksem (9-2). Rywalem 40-letniego Adamka (51-5) w wadze ciężkiej będzie zaś Kameruńczyk Fred Kassi (18-6-1).

"Jestem zadowolony, że wreszcie będę mógł rywalizować z kimś ze Stanów Zjednoczonych, to zdecydowanie lepsze rozwiązanie dla mnie od walk z rodakami. Muszę poznawać nowe style, chcę się uczyć i rozwijać, by kiedyś dojść do sukcesów Adamka. O to, że ja dam z siebie wszystko i nie popełnię błędu, jestem pewny, ale w boksie potrzebne są też zdrowie i szczęście.

- Dużo zależy od mądrego poprowadzenia przez menedżerów. Póki co mam przy sobie grupę życzliwych mi osób, pomagających na wielu płaszczyznach, także sponsorskiej. Dzięki nim mogę skupić się tylko na boksie. Chciałbym wyjechać także na treningi na Florydę do Currena. Jak trzeba, to dzień po gali w Częstochowie pakuję się i lecę za ocean" - zadeklarował Balski.

Jedną z pasji tego boksera są... szachy. Przyznał się, że stara się regularnie rozgrywać potyczki internetowe, zaś w planach jest rozgrywka z trenerem Chyckim.

"W Kaliszu trenowałem w miejscowym klubie, jeździłem na turnieje i zdobyłem kategorię szachową. Niedawno dowiedziałem się, że istnieje sport będący połączeniem szachów i boksu. Zawodnicy rozgrywają partię szachów na ringu, a potem walczą w rękawicach. To byłoby coś dla mnie" - przyznał Balski.

Dowiedz się więcej na temat: Adam Balski | Gus Curren | Tomasz Adamek | Jakub Chycki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje