Adam Kownacki vs Iago Kiładze. Dziś walka polskiej nadziei wagi ciężkiej

Choć na dobrą sprawę w dotychczasowej zawodowej karierze pokonał zaledwie jednego przeciwnika o głośniejszym nazwisku, a do lipca ubiegłego roku niewiele osób słyszało o jego istnieniu, to nagle Adam Kownacki wyrósł na największą nadzieję polskiego boksu na najbliższe lata. Nie może jednak przegrać sobotniej walki z Gruzinem Iago Kiładze.

Jako amator dwukrotnie wygrywał turniej o ”Złote Rękawice” stanu Nowy Jork i był uznawany za bardzo utalentowanego pięściarza. Jednak jego zawodowa kariera, choć debiutował już w 2009 roku, rozwijała się bardzo powoli. W pewnym momencie, z uwagi m.in. na sprawy rodzinne, zrobił sobie nawet blisko trzyletnią przerwę. Dopiero w 2015 r. zaczęło się robić o nim głośniej, głównie dzięki wygranym walkom na galach organizowanych przez amerykańskiego promotora Ala Haymona, a w ubiegłym roku nastąpił przełom i na dobre zapisał się w świadomości fanów boksu, nie tylko w Polsce.

Reklama

Dziś 28-letni Adam Kownacki (16-0, 13 KO) uchodzi za pięściarza mogącego uratować polski boks zawodowy. Wprawdzie nadal nie poznaliśmy pełni jego możliwości, a do poprawy jest jeszcze sporo, ale chyba tylko Maciej Sulęcki i Krzysztof Głowacki mogą dostarczyć w najbliższych latach kibicom równie wiele emocji. W sobotę na gali w brooklyńskiej hali Barclays Center urodzony w Łomży pięściarz zmierzy się z Gruzinem Iago Kiładze (26-1, 18 KO). Liczy, że w przypadku zwycięstwa znacznie przybliży się do walki o mistrzostwo świata w królewskiej kategorii.

Szok i niedowierzanie

W lipcu 2017 r. Adam Kownacki na dobre zaistniał w świadomości fanów boksu. Artur Szpilka (20-3, 15 KO) nie mógł znaleźć odpowiedniego rywala, a ”Babyface” zgłosił swój akces i ostatecznie doszło do polsko-polskiej walki. Przed pojedynkiem ”Szpila” tradycyjnie był niezwykle pewny siebie. Mówił, że walka z Kownackim to dla niego ”krok w tył”, bo zwycięstwo praktycznie nic mu nie da i wolałby boksować z rywalem o głośniejszym nazwisku.

Tymczasem w ringu istniał tylko Kownacki. Pięściarz, o którym dwa lata temu na chwilę zrobiło się głośniej przede wszystkim dzięki słowom szefa sportu w Polsacie Mariana Kmity, który skrytykował jego mało sportową sylwetkę. Tymczasem lepsza rzeźba w niczym nie pomogła Szpilce. Zawodnik z Wieliczki został zdemolowany. W 4. rundzie przyjął kilka potężnych ciosów i usiadł w narożniku, a chwilę później przyjął kolejne "bomby" i sędzia słusznie przerwał walkę.

Ci, którzy nie znali Kownackiego nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli. Były pretendent do mistrzostwa świata został zmiażdżony i nie miał nic do powiedzenia w konfrontacji z ”misiowatym” pięściarzem. Przełomowy moment w karierze ”Babyface’a” odbił się szerokim echem w świecie boksu. Nawet powiązany z Alem Haymonem Lou DiBella powtarzał, że Kownacki wkrótce zaboksuje o mistrzowski pas.

Kolejny krok

W nocy z soboty na niedzielę rywalem Kownackiego będzie Iago Kiładze. Gruzin długo boksował w kategorii junior ciężkiej, ale po rozmowach m.in. z Władimirem Kliczką doszedł do wniosku, że powinien pójść kategorię wyżej. Na zawodowym ringu przegrał tylko jedną walkę – w 2013 roku został brutalnie znokautowany przez Youriego Kalengę.

Od tamtego czasu 31-letni zawodnik poczynił duże postępy. Natomiast swoim głównym trenerem uczynił Freddiego Roacha, jednego z najwybitniejszych szkoleniowców w historii boksu, który nadal zajmuje się Mannym Pacquiao, a w przeszłości prowadził m.in. Bernarda Hopkinsa, Mike’a Tysona czy Oscara De La Hoyę. Kiładze twierdzi, że treningi pod okiem tak wielkiego fachowca uczyniły go zdecydowanie lepszym pięściarzem, co udowodni w Barclays Center.

Jednym ze sparingpartnerów Gruzina był m.in. mistrz IBF w kategorii cruiser Murat Gasijew, który ostatnio błyskawicznie rozprawił się z Krzysztofem ”Diablo” Włodarczykiem. Największymi atutami Kiładze będą szybkie ręce, dobra praca nóg i kondycja. Ponadto sam podkreśla, że jest w stanie znokautować Kownackiego, choć nastawia się na pełny dystans. Cel jest jeden – mistrzostwo świata, które zamierza wywalczyć pod koniec 2018 roku.

Kiladze nie powinien stanowić większego zagrożenia od Artura Szpilki. Jeśli Kownacki chce wykonać kolejny krok w karierze, to nie może przegrać.

Wygrana ze Szpilką nie była przypadkiem

”Babyface” zamierza udowodnić, że nie przez przypadek w znakomitym stylu rozprawił się ze Szpilką, dlatego również nie spoczywał na laurach. Przez cztery tygodnie sparował z byłym mistrzem świata Aleksandrem Powietkinem, a później wrócił do USA, gdzie pod okiem trenera Keitha Trimble’a przygotowywał taktykę pod Kiładze.

Kownacki będzie musiał skracać dystans, bo rywal powinien być szybszy. Ważne będzie także ”skracanie ringu”, zamykanie rywala i nieustanna presja. Ponadto należy się spodziewać dużej ilości ataków prawym sierpowym. Kalenga udowodnił, że można w ten sposób zastopować Kiładze.

Jak Polak spisze się w defensywie? Choć Szpilka nie trafiał go mocnymi ciosami, to kilka razy Kownacki był dla niego łatwym celem i w przypadku mocniej bijącego zawodnika mogłoby się to dla niego zakończyć fatalnie. Na szczęście pięściarz zdaje sobie z tego sprawę i nie ukrywa, że obrona to najważniejsza rzecz do poprawy, jeśli w niedalekiej przyszłości chce walczyć o mistrzostwo świata.

Polski tytuł

Coraz więcej mówi się o tym, że po ewentualnej wygranej z Kiładze Kownacki w końcu stoczy pojedynek w Polsce. Szef MB Promotions Mateusz Borek chętnie widziałby go na gali Polsat Boxing Night w kwietniu lub maju. Dwutorowe budowanie kariery na pewno nie zaszkodziłoby zawodnikowi, który dzięki temu mógłby stać jeszcze bardziej rozpoznawalny. W przypadku walki w Polsce w grę wchodzi raczej rywal zza granicy.

Jednak na ten moment najważniejszy jest triumf w sobotnim pojedynku. Później powinno być tylko lepiej. Kownacki nie boi się marzyć. Chce zostać pierwszym polskim mistrzem świata w wadze ciężkiej. Chce dokonać tego, czego nie zdołali zrobić Andrzej Gołota, Albert Sosnowski, Tomasz Adamek, Mariusz Wach, Andrzej Wawrzyk i Artur Szpilka. Jak widać lista pokonanych jest długa. Oby zabrakło na niej Kownackiego.

Piotr Onami


Dowiedz się więcej na temat: boks | Adam Kownacki | Iago Kiładze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje