Amir Khan ostatnim rywalem Floyda Mayweathera Jr?

Po tym, jak Floyd Mayweather Jr (48-0, 26 KO) pokonał Manny'ego Pacquiao (57-6-2, 38 KO), jest już tylko jeden znak zapytania, co do bajecznej kariery Amerykanina - kto będzie ostatnim nazwiskiem na rozkładzie? Chętnych nie brakuje, ale faworyt jest jeden. Tak przynajmniej twierdzi Amir Khan (30-3, 19 KO).

"Myślę, że ta walka jest do zrobienia. Rozmawiałem z Leonardem Ellerbe (dyrektorem generalnym Mayweather Promotions - przyp. red), spotkałem go w pomieszczeniu dla mediów. Podszedł do mnie i powiedział: "Część... On jest gotowy, jeżeli ty jesteś gotowy" - stwierdził Brytyjczyk na antenie BBC Radio.

Khan od dłuższego czasu liczy na walkę z niepokonanym Amerykaninem. Rok temu był jednym z głównych kandydatów do wrześniowego pojedynku z Mayweatherem, ale odmówił ze względu na ramadan. Teraz ponownie pod uwagę brany jest dziewiąty miesiąc w roku - kiedy Mayweather, jak zapowiedział po walce z Pacquiao, ma stoczyć pożegnalny pojedynek - co może się okazać dla Khana dużą przeszkodą.

"Wszystko zależy od mojego kalendarza. Jeżeli jednak udałoby się doprowadzić do tej walki w tym roku, ewentualnie na początku przyszłego, zdecydowanie będę za" - powiedział.

Pięściarz z Boltonu wydaje się być dla Amerykanina najciekawszą opcją zarówno ze sportowego, jak i marketingowego punktu widzenia. Mówi się też o walce z Keithem Thurmanem (25-0, 21 KO), który posiada atrakcyjny rekord, ale nie ma za sobą takiej rzeszy fanów, jaką dysponuje Brytyjczyk.

"Sądzę, że to byłaby znakomita walka, moje gabaryty, szybkość i siła miałyby duże znaczenie. Naprawdę wierzę, że wiem, jak pokonać Floyda. Finansowo to byłaby duża walka, do tego mielibyśmy duże emocje. Oni potrzebują kogoś młodego, takiego jak ja, kto nie okazałby Floydowi szacunku" - stwierdził Khan.

Reklama


Dowiedz się więcej na temat: Manny Pacquiao | Amir Khan

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje